Zwycięstwo w EU Masters nie dla polskiego zespołu

11 maja 2020

Rozgrywki European Masters 2020 Wiosna właśnie się zakończyły. Emocje po niedzielnym finale powoli opadają, jednak dla polskich kibiców oznacza to również swego rodzaju niedosyt i po prostu smutek. Bez wątpienia każdy szykował się na to, że w niedzielę to właśnie zespół z Polski sięgnie po triumf i jednocześnie pomści pokonane w półfinale AGO ROGUE. Tego jednak kibicom nie dane było oglądać, ponieważ przeciwnik stanął na wysokości zadania i skutecznie pokrzyżował plany Polaków. Zespół LDLC OL w niezwykle przekonującym stylu pokonał ekipę K1ck eSports Club. Zwycięstwo było niepodważalne i wyraźne, czego świetnym dowodem jest rezultat 3:0. Tym samym to właśnie zespół pochodzący z Francji sięgnął po tytuł mistrza EU Master, a Polacy muszą zadowolić się miejscem numer dwa. Ból jest o tyle większy, że Polacy mieli szansę na zwycięstwo na każdej z map, jednak to przeciwnik zachował więcej zimnej krwi. Obstawiaj LoLa wykorzystując STS kod bonusowy odbierz i sprawdź.

W spotkanie o wiele lepiej weszła drużyna z Francji, która zaliczyła pierwszą krew, a chwilę potem zdobyła pierwszego na mapie Smoka. Polacy co prawda zdobyli Herolda, ale to LDLC sięgnęło po kolejnego smoka, zgarniając przy tym dwie eliminacje. Obojętność naszych reprezentantów na objectivy była bardzo niepokojąca, ponieważ po chwili ekipa z Francji miała na koncie już trzy smoki oraz dwie wieże, co oznaczało, że są o krok od Duszy. W tym momencie wszystko wskazywało na to, że koniec spotkania jest bliski. K1ck postanowiło się jednak nie poddawać i skutecznie uniemożliwili rywalom zdobycie czwartek Smoka. Potem niestety popełnili oni błąd przy kolejnym i dzięki temu Dusza powędrowała na konto LDLC. Francuzi sięgnęli też po Nashora, a potem po wzmocnienie Smoka Starszego. To pozwoliło im wedrzeć się do bazy rywali i zadać ostateczny cios. Do obstawiania esportu może przydać się kod bonusowy Betfan odbierz i wypróbuj.

Druga mapa również rozpoczęła się nie najlepiej dla polskiego zespołu. Mateusz „Matislaw” Zagórski oddał pierwszą krew, padając w starciu jeden na jeden. Podczas walki o Herolda udało się Polakom zgładzić dwóch rywali, jednak Oko i tak zasiliło konto LDLC. Kolejnym krokiem Francuzów było wykluczenie z gry toplaner K1ck, co przez dłuższy czas im wychodziło. Występujący na górnej alei „iBo” został mocno podrażniony i wrócił do gry z niesamowitą agresją. Błyskawicznie powrócił na swoją alejkę, gdzie o mały włos pokonałby w pojedynkę rywali, którzy mieli przewagę liczebną. Tego typu sytuacja powtarzała się jeszcze kilka razy, co pozwalało myśleć, że K1ck może triumfować na tej mapie. Polacy nie upilnowali rzeki i tam LDLC sięgnęło po Barona. Od tego momentu wszystko się posypało. Na ich konto powędrował również Starszy Smok, co pozwoliło im bez problemów zakończyć drugą grę. Podczas typowania esportu wypróbuj Forbet kod promocyjny odbierz i zobacz jak to działa.

forbet

Decydujące trzecie starcie

LDLC było więc już o krok od zwycięstwa w turnieju European Masters. Komentatorzy w polskim studio podtrzymywali jednak nadzieję kibiców na to, że K1ck w końcu się zbierze i uda im się przełamać swoich rywali. Można było usłyszeć o tym, że nadal są szanse na pojedynek na pełnym dystansie, jednak żadna z tych rzeczy niestety dla kibiców z Polski się nie wydarzyła. Trzecie i jak później się okazało ostatnie starcie tego finału charakteryzowało się zupełnie innymi draftami, zwłaszcza po stronie polskiego zespołu. Corki na środkowej alei został zastąpiony LeBlanc, natomiast Miss Fortune wymieniona została na Apheliosa. Sam przebieg rozgrywki również wyglądał trochę inaczej, niż w przypadku poprzednich starć. Przebieg esportowych spotkań możesz obstawic wykorzystując PZBuk kod promocyjny odbierz i wypróbuj sam.

Pierwsza krew tym razem padła łupem Polaków. Zdobyli oni również dwa smoki, ale LDLC odpowiedziało zniszczeniem wieży za pomocą Oka Herolda. Trzeba jednak przyznać, że przez cały czas w kwestii finansów wyglądało to bardzo podobnie. K1ck przy okazji starcia w 16. minucie zanotowało trzy eliminacje, dzięki świetnej postawie „Puki Style’a” i budowało swoją przewagę. Mogłoby się wydawać, że trzy tysiące sztuk złota to spory zapas, jednak LDLC mimo tej sporej straty dużo lepiej radziło sobie w starciach drużynowych. K1ck zostało całkowicie zepchnięte do obrony swojej bazy i po dłuższym czasie musiało niestety kolejny raz uznać wyższość swoich przeciwników. LDLC zwyciężyło 3:0 i zgarnęło na swoje konto 40. tysięcy Euro nagrody. Do typowanie esportowych rozgrywek przyda się Betclic kod promocyjny odbierz i sprawdź jak to funkcjonuje.