Wygrana Juventusu Turyn z Ferencvarosi TC!

26 listopada 2020

Początek sezonu w wykonaniu piłkarzy Juventusu Turyn nie wygląda najlepiej. Zawodnicy drużyny mistrza Włoch nie mogą w pierwszych miesiącach odnaleźć swojego stylu gry. W ich poczynaniach gołym okiem można dostrzec, że brakuje polotu oraz głębszego pomysłu na rozgrywanie akcji. Między innymi właśnie z tego powodu nie zajmują czołowej lokaty w tabeli ligi włoskiej. Znalazły się tam w końcu zespoły, które chcą rzucić wyzwanie Turyńczykom i odebrać im mistrzostwo Włoch po wielu latach dominacji. W tym artykule chcielibyśmy się jednak skupić na poczynaniach zawodników Juventusu w rozgrywkach Champions League. Ich grupa nie należy do najtrudniejszych, a mimo wszystko nie wszystko układa się po ich myśli. Nie prezentują najwyższej dyspozycji, co sprawia że nie osiągają przekonujących wyników. Wypróbuj Pzbuk kod bonusowy odbierz i przekonaj się jak to funkcjonuje.

Kibice drużyny z Włoch mogli pomyśleć, że gra ich zespołu powoli wraca na właściwe tory. Nic jednak bardziej mylnego, gdyż we wtorek ponownie ich gra pozostawiała wiele do życzenia. Kibice więc w pewnym sensie dali się nabrać na grę swojego zespołu z weekendowego meczu. W lidze włoskiej zagrali naprawdę dobrze i wszyscy oczekiwali tego, że w Champions League zaprezentują się z jak najlepszej strony. W spotkaniu czwartej kolejki Ligi Mistrzów Juventus podejmował Ferencvarosi TC. Mecz ten jednak był niesamowicie wyrównany, co na papierze ani trochę tego nie zwiastowało. Ostatecznie udało im się jednak zwyciężyć 2:1, a bramka została strzelona w doliczonym czasie gry. Do tego trafienia w znacznym stopniu przyczynił się jednak golkiper drużyny przeciwnej. Zwycięskiego gola zdobył Alvaro Morata, który w ostatnich tygodniach jest w naprawdę świetnej formie. Przekonaj się jak działa Fortuna kod promocyjny odbierz i stawiaj zakłady.

Przed tym spotkaniem Andrea Pirlo zapowiadał, że skończyła się sielanka jeśli chodzi o jego współpracę z piłkarzami. Po przerwie reprezentacyjnej gracze mieli wskoczyć na najwyższe obroty. Juventus w tym sezonie nie gra porywająco i tylko czasami można zobaczyć przebłyski dobrej gry na boisku. W Turynie bez wątpienia potrzebna jest stabilizacja, ale widać, że do tego jeszcze daleko. We wtorek szkoleniowiec drużyny z Turynu liczył na to, że jego zawodnicy pokażą się tak dobrze, jak w pojedynku z Cagliari, kiedy wygrali 2:0. We wtorek jednak tak łatwo nie było i o wynik kibice Juventusu Turyn musieli drżeć do ostatnich minut. Zwłaszcza, że przez moment musieli nawet gonić wynik. Ostatecznie jednak udało się sięgnąć po zwycięstwo, chociaż nie było to łatwe zadanie. Przetestuj Betclic kod promocyjny odbierz i zobacz jak to działa.

Przebieg meczu

W meczu czwartej kolejki Ligi Mistrzów Andrea Pirlo nie zdecydował się jednak na wariant ofensywny. Skład, który pojawił się na placu gry delikatnie różnił się od tego, pojawiającego się regularnie na boisku. Tym razem środek pola zabezpieczał Rodrigo Bentacur. Linia ofensywna to przede wszystkim Cristiano Ronaldo, Paulo Dybala oraz Arthur Melo. Na ławce rezerwowych natomiast zasiedli Dejan Kulusevski oraz Alvaro Morata. W pierwszej połowie jednak Juventus Turyn nie zaprezentował niczego wyjątkowego. Ich gra była naprawdę bardzo daleka od ideału. Ferencvarosi TC w tym spotkaniu atakowało o wiele groźniej niż w przypadku spotkania w Bukareszcie, co doprowadziło do tego, że objęli prowadzenie na wyjeździe. W 19. minucie na bramkę uderzył Myrto Uzuni. Wojciech Szczęsny nie zachował się najlepiej w tej sytuacji, ponieważ wydawało się, że ta piłka była do obrony. Sprawdź Totolotek kod promocyjny odbierz i obstawiaj ulubione rozgrywki.

totolotek

Kiedy do bramki trafił mistrz Węgier kamera od razu została skierowana na Cristiano Ronaldo. Wyładowywał on swoją złość gestykulując żywiołowo do swoich obrońców. Nie było wątpliwości co do tego, że to trafienie delikatnie wyprowadziło piłkarza z Portugalii z równowagi. Dlatego też to właśnie on ruszył z atakiem na bramkę rywali. Dzięki jego determinacji udało się strzelić wyrównującą bramkę. W drugiej połowie Andrea Pirlo był już chyba lekko zdenerwowany, gdyż puścił do gry swoich trzech najbardziej ofensywnych graczy. Na murawie pojawił się między innymi Alvaro Morata, który jak się później okazało był kluczowy do sięgnięcia po wygraną w tym meczu. W doliczonym czasie gry to właśnie hiszpański napastnik zdołał pokonać bramkarza gości po jego błędzie. To trafienie zapewniło Juventusowi trzy punkty. Zobacz jak spisuje się kod promocyjny Lvbet odbierz i typuj zakłady.