Szalony mecz w I lidze polskiej. ŁKS Łódź kolejny raz przegrał

2 grudnia 2020

Pomimo tego, że wtorki i środy zarezerwowane są dla rozgrywek Champions League w naszym kraju trwają zmagania w ramach I ligi piłkarskiej. Zawodnicy na zapleczu PKO Ekstraklasy walczą o to, aby w przyszłym sezonie zagościć w wyższej lidze. Pomimo tego, że I liga to tylko zaplecze najwyższej klasy rozgrywkowej to i tak mamy tam szansę na to, aby zobaczyć ekscytujące pojedynki. Doskonałym tego przykładem jest chociażby to, co mieliśmy okazję zobaczyć we wtorkowe popołudnie. Naprzeciw siebie stanęły drużyny ŁKS Łódź oraz Miedzi Legnica. Łodzianie od początku sezonu prezentowali bardzo dobrą dyspozycję, jednak w końcu złapali zadyszkę i ponieśli pierwszą porażkę. Miedź natomiast to zespół ze środka tabeli, który wciąż może liczyć na to, że zagra w barażach o Ekstraklasę. Przetestuj Totolotek kod promocyjny odbierz i sprawdź jak działa.

Dla Łódzkiego Klubu Sportowego było to już drugie spotkanie pod rząd, w którym wydarzyła się dla nich katastrofa. Ciężko to nawet opisać słowami. Piłkarze gospodarzy w dość nieszczęśliwych okolicznościach ponieśli drugą z rzędu porażkę. Tym razem w ramach 15. kolejki I ligi piłkarskiej musieli uznać wyższość Miedzi Legnica rezultatem 3:4. Tym samym Łodzianom nie udało się dogonić drużyny z Niecieczy, która ma nad nimi trzy punkty przewagi. Rozgrywki I ligi piłkarskiej nabrały rumieńców i coraz więcej tam fantastycznych spotkań. Pada mnóstwo bramek, a mecze są naprawdę bardzo emocjonujące. W piłkarzach widać motywację i chęć walki o najwyższe cele. Przyjrzyjmy się zatem bliżej temu, jak wyglądał pojedynek ŁKS-u z Miedzią Legnica. Zobacz Betclic bonus powitalny odbierz i typuj wybrane rozgrywki.

Drużyna z Łodzi nie jest w stanie odnieść zwycięstwa od trzech kolejek. W listopadzie udało im się wygrać z Koroną Kielce, Chrobrym Głogów oraz GKS-em Jastrzębie. Po tych meczach przyszły jednak gorsze spotkania. ŁKS przegrał z Radomiakiem Radom, zremisował z Puszczą Niepołomice, a potem poniósł porażkę z Górnikiem Łęczna. Po fenomenalnym starcie sezonu rywale ŁKS-u w końcu znaleźli na nich sposób i coraz lepiej sobie z nimi radzą. ŁKS nie jest już drużyną, której nie da się pokonać. I tu właśnie przychodzi czas dla trenera Łódzkiego Klubu Sportowego, który musi to dobrze poukładać, żeby jego zespół wrócił na zwycięskie tory. W przeciwnym wypadku walka o awans do PKO Ekstraklasy trwać będzie do ostatniej kolejki. Mecz z Miedzią Legnica mógł zakończyć się pozytywnym rezultatem, jednak ostatecznie ŁKS poległ. Sprawdź jak działa Pzbuk bonus powitalny odbierz i typuj rozgrywki piłkarskie.

pzbuk promo 1

Przebieg spotkania

Trener drużyny z Łodzi zapewniał, że jeżeli jego piłkarze spełniać będą założenia taktyczne, to o wynik nie będzie musiał się martwić. Jednak już od pierwszych minut widać było, że ŁKS nie radzi sobie najlepiej w szykach obronnych, czego efektem było podanie za plecy jednego z zawodników Miedzy, do którego dopadł Kamil Zapolnik. Zawodnik Miedzi Legnica stanął do pojedynku z Arkadiuszem Malarzem i niestety dla ŁKS-u były bramkarz Legii Warszawa musiał uznać wyższość piłkarza rywala. Zapolnik uderzył w krótki róg i tym samym zdobył swoją dziewiątą bramkę w tym sezonie. ŁKS nie radził sobie najlepiej w ataku i żadna z ich akcji nie była w stanie zagrozić bramce rywali. Fenomenalną sytuację w 35. minucie miał Adrian Purzycki, którego uderzenie głową minęło jednak bramkę ŁKS-u. Wszyscy zastanawiali się na tym, jak ten strzał nie wpadł do bramki. Zobacz jak spisuje się kod promocyjny betfan odbierz

W 57. minucie Zapolnik strzelił swoją drugą bramkę w tym meczu. Tym razem dogrywał mu zawodnik rezerwowy, czyli Maciej Śliwy. Strzelec pierwszego gola oddał strzał, a piłka wpadła drugi raz w tym meczu do siatki. Chwilę po tej akcji z rzutu wolnego dla ŁKS-u trafił Pirulo. Gospodarze musieli kończyć ten mecz w dziesiątkę, gdyż czerwony kartonik obejrzał Samu Corral. Jednak po tej sytuacji gospodarze zdołali wyrównać, a strzelcem gola był Michał Trąbka. Dziesięć minut później do siatki trafił Joan Roman i to Miedź znów prowadziła w tym meczu. Gospodarze nie zamierzali się jednak poddawać i w 82. minucie Srnić strzelił na 3:3. Wydawało się, że to już koniec emocji w tym pojedynku, jednak nic bardziej mylnego. Wszystko dlatego, że na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry na 3:4 trafił Joan Roman. Miedź Legnica ostatecznie wygrała 4:2 z ŁKS-em Łódź. Przekonaj się jak działa Sts kod bonusowy odbierz i ciesz się obstawianiem meczy piłkarskich.