Superpuchar Hiszpanii w rękach Realu

13 stycznia 2020

Real Madryt pokonał Atletico Madryt i tym samym zwyciężył miniturniej Superpuchar Hiszpanii. Pierwsze spotkanie miniturnieju rozegrało się między Valencią a Realem Madrytem (3:1 dla Realu), drugie między FC Barceloną a Atletico Madrytem (3:2 dla Atletico). W finale w zasadzie nie działo się nic aż przez 120 minut. Tak naprawdę dopiero rzuty karne zapewniły Realowi Madryt wygraną (zobacz PZBuk kod bonusowy na najbliższe spotkania Realu).

Może powiedzieć, że Real Madryt został zwycięzcą „po farcie”, gdyż w zasadzie w ostatniej chwili dodano Real i Atletico do rozgrywek. W pierwotnym założeniu turniej miał rozegrać się między Barceloną a Valencią. Wspomnieliśmy, że Barcelona swój mecz przegrała i nie obędzie się to bez konsekwencji dla trenera – ma zostać on zwolniony. Przegrana z Atletico przelała czarę goryczy. Piłkarze twierdzą, że jest to ich wina, lecz i tak w piątek padły pierwsze plany związane ze zmianą trenera (pierwszą od 17 lat w ciągu sezonu). Jak potoczą się losy trenera, Ernesta Valverde, na razie do końca nie wiadomo – teoretycznie w czerwcu wygasa jego kontrakt i miał zostać on po prostu nieprzedłużony. Jednak teraz wszystko może się wydarzyć (zobacz kod promocyjny Fortuna na hiszpańską ligę).

sts

Sama organizacja Superpucharu wzbudziła niemałe kontrowersje wśród kibiców – czas, miejsce (miniturniej odbył się i przez kolejne dwa lata będzie rozgrywany w Arabii Saudyjskiej) i podział drużyn są co najmniej zastanawiające. Jednakże federacja hiszpańska znalazła na to odpowiedź. Padło wytłumaczenie, że zmiany były konieczne po to, aby w ogóle Superpuchar się odbył. Dlaczego Arabia Saudyjska? Zaproponowała ona najlepszą ofertę – nie dość, że koszta organizacji pokrywa Arabia, to jeszcze zapewnia wynagrodzenie. Dlatego też w tym roku i jeszcze przez dwa najbliższe lata zobaczymy zmagania najlepszych hiszpańskich drużyn właśnie w Arabii Saudyjskiej (zobacz kod promocyjny Betclic).

Zarobki klubów nie są kontrowersyjne jedynie przez to, że to Arabia Saudyjska wykłada pieniądze – protesty wzbudza sam fakt, że największe hiszpańskie kluby (Real Madryt i Barcelona) są wycenione na dwukrotnie wyższą kwotę, niż chociażby Valencia. Na zarobki składają się trzy elementy: udział w turnieju, osiągnięcia w Superpucharze i… historia klubów. Real Madryt i Barcelona są uznanymi drużynami, więc według federacji powinny one otrzymać większą wypłatę. Niektórzy wskazują na to, że Real Madryt i tak nie miał w pierwotnym planie grać w turnieju, a zdobędzie większą wypłatę niż Valencia, która od samego początku miała znaleźć się w Superpucharze.

Ogólnie federacja hiszpańska podczas jednego tego typu turnieju może zarobić 40 milionów euro. Odbędą się jeszcze dwie imprezy (zobacz LVbet kod bonusowy), więc łącznie mówimy o 120 milionach euro. Przewiduje się, że ponad połowa trafi do klubów, a reszta zostanie przeznaczona na różne cele, chociażby kobiece i młodzieżowe drużyny i pomniejsze ligi. Federacja twierdzi, że dzięki temu w Arabii Saudyjskiej może dojść do sporych zmian społecznych.

Jak widać, hiszpańska federacja decyduje się w ostatnim czasie na dosyć odważne kroki. Jeśli faktycznie dzięki temu sytuacja społeczna w Arabii miałaby się poprawić – może rzeczywiście to dobrze, że rozgrywki odbywają się właśnie tam. Jednak mimo wszystko wątpliwe są obliczenia dotyczące honorariów klubów i „aspekt historyczny”. Mimo wszystko hiszpańska piłka jest niezwykle popularna, więc zobacz Forbet kod bonusowy, by podkręcić sportowe emocje i obstawiać w legalnych zakładach bukmacherskich.