Remis w pojedynku dwóch beniaminków PKO Ekstraklasy.

10 czerwca 2020

Piłkarska PKO Ekstraklasa wróciła do grania pod koniec maja. Oficjalny powrót piłki nożnej nastąpił jednak kilka dni przed pierwszą kolejką Ekstraklasy po przerwie, a konkretnie były to zaległe spotkania w ramach Pucharu Polski. Potem było już górki i zespoły regularnie bez żadnych problemów rozgrywają swoje mecze. Trzeba więc przyznać, że Bundesliga dała całej Europie świetny przykład. Chodzi o to, że oprócz Polski swoje deklaracje powrotu ogłaszają kolejne europejskie federacje piłkarskie, a UEFA już teraz zastanawia się nad tym, w jaki sposób dokończyć rozgrywki przerwanej Ligi Mistrzów. Zejdźmy jednak na ziemię i wróćmy do naszych rodzimych rozgrywek. Nie jest co prawda poziom Ligi Mistrzów, ale walki i zaangażowania piłkarzom z naszej ligi z pewnością odmówić nie można. Odbierz Betfan kod promocyjny i typuj spotkania ulubionej drużyny.

W zeszłym tygodniu spore zamieszanie wywołało ogłoszenie PZPN-u na temat przyznania licencji na grę w PKO Ekstraklasie w przyszłym sezonie. Spore oburzenie wśród kibiców wywołało wydanie zezwolenia na grę dla Rakowa Częstochowa, który nadal nie zgłosił do rozgrywek swojego stadionu, a swoje mecze rozgrywa na stadionie w Bełchatowie. Protesty na nic się jednak zdały, lecz trzeba przyznać, że ta decyzja daje wiele powodów do dyskusji. Zostańmy jednak przy temacie drużyny z Częstochowy, ponieważ to właśnie ich spotkanie chcielibyśmy przeanalizować w dzisiejszym artykule. Nie da się ukryć, że momentami gra w spotkaniu pomiędzy Rakowem Częstochowa, a ŁKS-em Łódź wyglądała całkiem nieźle. Drużyny miały jednak spory problem ze skutecznością. Finalnie beniaminkowie PKO Ekstraklasy musieli zadowolić się podziałem punktów po remisie 1:1. Odbierz kod promocyjny Forbet i sprawdź jak działa.

Przebieg spotkania.

W niedziele to zespół Rakowa Częstochowa pełnił rolę gospodarza na stadionie w Bełchatowie. Jednak dla ekipy z Łodzi ten obiekt jest bardzo dobrze znany, ponieważ dziewięć lat temu ŁKS również musiał rozgrywać na nim swoje spotkania, zanim ich stadion został odpowiednio przystosowany zgodnie z wymogami licencyjnymi. Przez tyle lat w Łódzkim Klubie Sportowym doszło do wielu zmian i trzeba przyznać, że zdecydowanie wyszły one wszystkim w ŁKS-ie na lepsze. Drużyna z Łodzi potrzebowała w tym meczu trzech punktów, jeśli chociaż matematycznie chciała utrzymać szansę na utrzymanie w Ekstraklasie. W tym spotkaniu jednak zdecydowanym faworytem ekspertów była drużyna z Częstochowy, która nadal liczy się w walce o miejsce w pierwszej ósemce. Odbierz STS kod bonusowy i przetestuj jego działanie.

sts

Zespół prowadzony przez Marka Papszuna już w pierwszych sekundach mógł objąć prowadzenie w tym spotkaniu. Drużyna Rakowa zyskała rzut wolny blisko bramki strzeżonej przez Arkadiusza Malarza, jednak zabrakło im skuteczności. To samo miało miejsce dosłownie minutę później, kiedy to świetną okazję miał Sebastian Musiolik. Świetnym dośrodkowaniem w tej sytuacji popisał się Petr Schwarz, jednak Polak również nie popisał się skutecznością w tej sytuacji. Drużyna Rakowa miała w tym meczu spore kłopoty ze skutecznością. ŁKS natomiast od samego początku grał bardzo podobnie, jak w poprzedniej kolejce przy okazji meczu z Górnikiem Zabrze. Odbierz Fortuna kod bonusowy i stawiaj kupony na rozstrzygnięcia w PKO Ekstraklasie.

Ze względu na wysoki pressing drużyny z Częstochowy można było odnieść wrażenie, że bramka dla tej drużyny to kwestia czasu. Pierwszą składną akcję ŁKS przeprowadził dopiero w 22. minucie, kiedy to niecelnym strzałem popisał się Łukasz Sekulski. Na kwadrans przed końcem drużyna z Łodzi stworzyła bardzo groźną akcję, która finalnie zakończyła się bramką dla nich. Piłka dośrodkowywana przez Pirulo najpierw odbiła się od Petraska, a następnie trafiła wprost pod nogi Carlosa Gracii. Ten bez zawahania zdecydował się na strzał i wpakował piłkę do siatki. Dla ŁKS-u była to pierwsza bramka od meczu z KGHM Zagłębiem Lubin, który rozgrywany był w marcu. Przed przerwą świetnymi interwencjami popisywał się Arkadiusz Malarz, co pozwoliło zawodnikom z Łodzi schodzić do szatni prowadząc 1:0. W drugiej połowie tempo nie uległo zmianie, a bramkę wyrównującą dla Rakowa chwilę po wznowieniu gry zdobył Jarosław Jach. Odbierz kod promocyjny PZBuk i obstawiaj spotkania PKO Ekstraklasy.