Real Madryt pokonuje Real Sociedad i zostaje liderem!

22 czerwca 2020

W lidze hiszpańskiej już od kilku kolejek wiadomo kto będzie walczył o mistrzostwo kraju do samego końca. Dwie drużyny zdecydowanie odjechały reszcie stawki i na chwilę obecną wszystko wskazuje na to, że walka o tytuł potrwa do samego końca sezonu. Zarówno Real Madryt, jak i FC Barcelona grają w tej edycji rozgrywek La Liga niesamowicie równo. Dzieli ich bardzo mała różnica punktowa, co w poprzednich sezonach wyglądało różnie. Zajmujące trzecie miejsce Atletico Madryt traci obecnie do pozycji wicelidera 13. punktów i ma już tylko matematyczne szanse, aby włączyć się do walki o mistrzostwo. W podobnej sytuacji jest Sevilla, która jednak bardziej niż walką o tytuł, przejmuje się goniącymi ją drużynami Getafe oraz Villarreal. W 30. kolejce doszło do wymiany lidera rozgrywek, ponieważ drużyna FC Barcelony pozwoliła sobie na potknięcie. Duma Katalonii jedynie zremisowała z Sevillą. Odbierz Lvbet kod promocyjny i typuj poczynania zawodników z ligi hiszpańskiej.

Taki obrót spraw z pewnością jest idealny dla najbardziej utytułowanej drużyny w rozgrywkach europejskich, czyli Realu Madryt. Królewscy podchodzili do niedzielnego spotkania z Realem Sociedad z niesamowitą koncentracją, a także motywacją. Jeśli udałoby się im zwyciężyć w 30. kolejce, to wówczas mieli szansę odzyskać fotel lidera rozgrywek La Liga. Podopieczni Zinedine’a Zidane’a utracili go na rzecz drużyny Barcelony w lutym, po tym jak niespodziewanie ponieśli porażkę 1:0 z Levante. W niedziele jednak wszystko miało wyglądać inaczej. Zidane wystawił najmocniejszy możliwy skład na spotkanie z Sociedad i pozostało czekać na rezultat. Finalnie Królewscy zwyciężyli na wyjeździe 2:1 z Realem Sociedad i odzyskali pozycję numer jeden w lidze. Nie obyło się jednak bez kontrowersji, kiedy to 20. minut przed końcem sędzie nie uznał bramki dla drużyny gospodarzy. Odbierz Betclic kod bonusowy i sprawdź jak działa.

Przebieg meczu.

Każdy z zawodników Realu Madryt zdawał sobie sprawę, że bezbramkowy remis Barcelony z Sevillą w piątek może dać im lidera, jeśli z Sociedad wrócą z kompletem punktów. W szeregach drużyny ze stolicy było jednak wiele obaw, ponieważ drużyna z Sociedad wiele razy udowadniała, że potrafi radzić sobie z zespołem prowadzonym przez Zinedine’a Zidane’a. Często zdarzało się nawet tak, że to właśnie piłkarze niedzielnego rywala Królewskich triumfowali na boisku. Tego wieczoru miało być jednak inaczej. Pierwsza połowa nie przyniosła wielu groźnych sytuacji pod bramką. Na początku spotkania Real skonstruował naprawdę groźną akcję. Piłkę świetnie wycofał Fede Valverde, ale ta po strzale Viniciusa Juniora minimalnie minęła bramkę przeciwnika Królewskich. Odbierz PZBuk kod bonusowy i typuj ulubione rozgrywki.

W dalszej części pierwszej odsłony byliśmy świadkami naprawdę ładnej gry, jednak ostatecznie nic z tego nie wynikało. Dopiero na 10. minut przed końcem Real Madryt przeprowadził kolejną składną akcję, która zakończyła się strzałem Karima Benzemy. Na posterunku był jednak bramkarz Sociedad, czyli Alex Remiro. Kolejną fantastyczną interwencją Remiro popisał się na dwie minuty przed końcem pierwszy połowy, kiedy to skutecznie powstrzymał piłkę lecącą w światło bramki po uderzeniu Juniora. Drugie 45. minut zaczęło się od szybkiego ataku Realu. Już trzy minuty po wznowieniu gry Vinicius wparował do pola karnego rywali, gdzie był faulowany przez Diego Llorente. Sędzia nie zawahał się i podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił Sergio Ramos. Odbierz Totolotek kod bonusowy i typuj wybrane przez siebie spotkania.

totolotek

Później jedna inicjatywę przejęli gospodarze. Piłka wpadła do bramki po strzale Januzaja, jednak sędzia nie uznał tego trafienia ze względu na pozycję spaloną Mikela Merino. To bez wątpienia była bardzo kontrowersyjna decyzja, jednak arbiter nie zdecydował się w tej sytuacji skorzystać z systemu VAR. Po chwili na tablicy widniał już wynik 2:0. Piłkę do bramki wpakował Karim Benzema. Francuz przyjął piłkę barkiem po podaniu Valverde i nie dał Remiro żadnych szans. Na siedem minut przed zakończeniem meczu honorową bramkę dla swojej drużyny zdobył Merino, który mocnym strzałem posłał piłkę pod poprzeczkę. Tym samym Real Madryt po 30. kolejce powrócił na pierwsze miejsce w tabeli La Liga. Odbierz kod promocyjny STS i obstawiaj dowolonie wybrane przez siebie mecze La Liga.