Raków Częstochowa pokonał Jagiellonię Białystok!

14 grudnia 2020

W związku z aktualnie panującymi obostrzeniami kibice nie mogą pojawić się na trybunach stadionów piłkarskich w Polsce. Dlatego też emocje związane z polską piłką mogą nam towarzyszyć wyłącznie poprzez ekran telewizorów lub odbiorniki radiowe. Nie oznacza to jednak, że spotkania są mniej imponujące. Oczywiście w polskiej lidze zdarzają się mecze, które ogląda się ciężko, jednak można również znaleźć wiele tych prezentujących naprawdę ciekawy poziom. Z roku na roku poziom piłkarskiej PKO Ekstraklasy delikatnie się podnosi i jest to dobry prognostyk na to, że w przyszłości może być jeszcze lepiej. W końcu im więcej klasowych drużyn w naszej lidze tym większa szansa na to, że lepiej zaprezentujemy się jako kraj w europejskich pucharach. Przyjrzyjmy się zatem nieco bliżej temu jak w ubiegły weekend poradziła sobie drużyna Rakowa Częstochowa, która radzi sobie w rundzie jesiennej nadspodziewanie dobrze. Przetestuj Forbet kod bonusowy odbierz i sprawdź jak działa.

W pojedynku pomiędzy Rakowem Częstochowa, a Jagiellonią Białystok w ubiegły weekend padło aż pięć bramek. W ramach 13. kolejki drużyna z Częstochowy pokonała na stadionie w Bełchatowie Jagiellonię Białystok 3:2. To zwycięstwo pozwoliło im obronić drugie miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy. To spotkanie było niesamowicie emocjonujące i trzeba przyznać, że równie dobrze mogło w Bełchatowie paść dużo więcej bramek. Ostatecznie jednak skończyło się na pięciu trafieniach i bez wątpienia podopieczni Marka Papszuna mogą być w pełni zadowoleni z formy, jaką zaprezentowali w niedzielnym meczu. Po wygranej z Jagiellonią piłkarze Rakowa zachowali szansę na to, aby dogonić Legię i zakończyć rundę jesienną na pozycji lidera tabeli PKO Ekstraklasy. W tej chwili tracą oni do Wojskowych dwa punkty. Wypróbuj Lvbet kod promocyjny odbierz i typuj rozgrywki piłkarskie.

W ostatnich tygodniach oba wymienione wyżej zespoły miały problemy z ustabilizowaniem swojej formy. Piłkarze z Częstochowy bardzo dobrze rozpoczęli sezon i niemal od samego początku piastowali pozycję lidera. Potem na chwilę stracili to miejsce, aby w następnej kolejce na nie wrócić, a tydzień później znów spaść na drugą lokatę. Jagiellonia natomiast to w ostatnim czasie gwarancja wielu bramek w meczu. W ostatnich pięciu pojedynkach z udziałem piłkarzy z Białegostoku padało średnio pięć bramek. Warto podkreślić, że drużyna Jagiellonii nie tylko dużo strzela, ale również sporo bramek traci. I tak właśnie było w pojedynku z Rakowem Częstochowa. Tym razem jednak to rywalowi udało się strzelić jedną bramkę więcej, a w całym meczu ponownie mogliśmy zobaczyć pięć trafień. Przekonaj się jak działa Betclic kod bonusowy odbierz i obstawiaj polską Ekstraklasę.

Przebieg pojedynku

Mecz od początku nie układał się pomyśli drużyny przyjezdnej. Już w pierwszej minucie powinni przegrywać, jednak David Tijanić nie zachował się najlepiej przy strzale z najbliższej odległości. Tylko na początku meczu piłkarze z Białegostoku stworzyli jakieś zagrożenie pod bramką Rakowa, jednak w całej pierwszej odsłonie nie zanotowali ani jednego celnego strzału na bramkę gospodarzy. Od 17. minuty drużyna z Częstochowy prowadziła 1:0 po składnej akcji przeprowadzonej prawym skrzydłem. Piłkę dośrodkował Fran Tudor, a całą akcję strzałem zakończył Andrzej Niewulis, który umieścił piłkę obok Pavelsa Steinborsa. Raków mógł po pierwszej połowie prowadzić zdecydowanie wyżej, jednak ostatecznie zabrakło zimnej krwi przy wykańczaniu kolejnych sytuacji. Na sześć minut przed końcem pierwszej odsłony padła bramka na 2:0, jednak sędzia po konsultacji z systemem VAR uznał, że Tudor znajdował się na spalonym w momencie strzału. Sprawdź jak funkcjonuje Pzbuk kod bonusowy odbierz i zobacz jak się z niego korzysta.

pzbuk promo 1

W drugiej połowie Raków bardzo szybko podwyższył prowadzenie, a to wszystko za sprawą Petra Schwarza, który bezbłędnie wykonał rzut karny. Chwilę później powinno być 3:0 dla gospodarzy, jednak fenomenalną okazję zmarnował Gutkovskis. Nadzieję dla piłkarzy z Białegostoku przywrócił Maciej Makuszewski, który strzelił bramkę kontaktową. Na nic się to jednak nie zdało, ponieważ siedem minut później drugi raz w tym spotkaniu trafił Schwarz i wszystko było już niemal przesądzone. W doliczonym czasie gry na 3:2 trafił jeszcze Jesus Imaz, ale to było już za późno, aby myśleć o odrabianiu strat. Ostatecznie Raków pokonał Jagiellonię 3:2 i nadal zajmuje drugie miejsce w PKO Ekstraklasie. Przetestuj Totolotek bonus powitalny odbierz i ciesz się typowaniem polskich rozgrywek piłkarskich.