Pierwsza wygrana Lecha Poznań w Lidze Europy!

6 listopada 2020

Nie ulega wątpliwości fakt, że bardzo dawno nie widzieliśmy polskiego zespołu triumfującego na etapie fazy grupowej europejskich rozgrywek. Ostatnio jednak drużyna Lecha Poznań dała nam nadzieję na to, że w końcu się doczekamy. W pierwszym spotkaniu z Benficą Lizbona było bardzo blisko remisu, jednak ostatecznie Portugalczycy zdołali ograć Poznaniaków. Lech jednak był mocno chwalony po tym meczu, gdyż wyszedł bardzo odważnie na swojego rywala. Nieco gorzej wyglądało to w starciu z Glasgow Rangers. Tam jednak Dariusz Żuraw nie miał do dyspozycji wszystkich swoich najlepszych graczy. Wszyscy oczekiwali więc na spotkanie ze Standardem Liege, który na papierze wydaje się najłatwiejszym rywalem dla drużyny z Polski. Ostatecznie okazało się, że faktycznie tak było. Wypróbuj Betfan bonus powitalny odbierz i sprawdź jak działa.

Można rzecz, że do trzech razy sztuka. Lech Poznań w końcu zdołał zgarnąć pierwsze punkty w tegorocznej edycji rozgrywek Ligi Europy. W ramach trzeciej kolejki swojej grupy bardzo ładnie udało im się pokonać na własnym stadionie ekipę Standardu Liege. Kolejorz dominował w tym spotkaniu i ani przez chwilę nie było wątpliwości co do tego, kto zwycięży w tym pojedynku. Wicemistrz naszego kraju wygrał pewnie 3:1 i zanotował pierwsze punkty w tym sezonie Ligi Europy. Rewanż zostanie rozegrany na stadionie w Belgii i wydaje się, że tam Lech Poznań również może pokusić się o wygraną. Te dwa zwycięstwa będą niesamowicie ważne, jeśli Lech nadal myśli o wyjściu z tej grupy. Walka z pewnością toczyć się będzie do samego końca. Przetestuj kod promocyjny Pzbuk odbierz i typuj wybrane przez siebie zakłady.

Trener Lecha Poznań Dariusz Żuraw od samego początku na konferencjach podkreślał, że spodziewa się koncentracji Belgów na grze w obronie. Standard Liege postanowił jednak zaskoczyć poznańską drużynę i od początku starał się narzucić swój styl gry. Lech Poznań nie pozwolił sobie jednak na żadne większe błędy i stopniowo wykorzystywał luki, które pojawiały się w szykach defensywnych rywala. Spore problemy w obronie miał Standard, ponieważ z powodu kontuzji oraz zakażenia trener był zmuszony do wymiany połowy podstawowej formacji. Lech miał więc delikatnie ułatwione zadanie, jednak musiał umiejętnie z tego skorzystać. Na szczęście ta sztuka się udała. Zobacz jak działa kod promocyjny Betclic odbierz i ciesz się typowaniem zakładów.

Przebieg pojedynku

Standard od samego początku grał bardzo niepewnie z tyłu. To sprawiło, że w okolicach 22. minuty zawodnicy z Poznania znaleźli się w świetnej sytuacji. W pierwszej kolejności świetnie zachował się Tiba, który fenomenalnym podaniem za plecy obrońców odszukał Michała Skórasia. Temu nie pozostało nic innego, jak tylko wbić piłkę strzałem głową do bramki rywala. Poznańska Lokomotywa nie zamierzał się na tym zatrzymać i chwilę później Tymoteusz Puchacz przeprowadził kolejną składną akcję. Zdecydował się na podanie do Mikaela Ishaka, a Szwed bez problemu umieścił piłkę w bramce Standardu drugi raz. Lech prowadził więc 2:0 i wydawało się, że nic złego już stać się nie może. Można było pomyśleć, że wszystko jest pod kontrolą Poznaniaków, jednak Standard nie zamierzał się tak łatwo poddać. Belgowie po utracie dwóch bramek postanowili ruszyć do ataku i poszukać kontaktowego gola. Przekonaj się jak funkcjonuje kod promocyjny Fortuna odbierz i typuj wybrane przez siebie spotkania.

fortuna

W zdobyciu bramki bardzo pomogło im szczęście. Była to sytuacja, kiedy na strzał z dalszej odległości zdecydował się Noe Dussenne. Piłka po jego uderzeniu odbiła się od słupka, a następnie dość pechowo od pleców Filipa Bednarka. Po tym rykoszecie leciała po linii bramowej, a pierwszy dopadł do niej zawodnika Standardu Liege Maxime Lestienne i zdobył kontaktowego gola dla swojej drużyny. Sędzia w pierwszej połowie powinien ukarać zawodnika Standardu drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką. Nie zrobił tego jednak, co spotkało się z olbrzymi protestami. Swojej decyzji jednak nie zmienił, a trener Standardu nie chcąc ryzykować po prostu zdjął go z boiska w przerwie. W drugiej połowie Lech nie dał się jednak wyprowadzić z równowagi i starał się zdobyć jeszcze jedną bramkę. Ta sztuka ostatecznie się udało. Ponownie asystę zanotował Tymoteusz Puchacz, który ponownie dograł do Ishaka. Ten nie pomylił się i pięknym strzałem ustanowił wynik tego pojedynku na 3:1 dla poznańskiego Lecha. Sprawdź jak działa kod bonusowy Sts odbierz i obstawiaj wybrane przez siebie rozgrywki.