Piast Gliwice pokonał grającego w dziesiątkę lidera!

9 marca 2020

Aktualny mistrz Polski, Piast Gliwice trzeci raz z rządu okazał się lepszy od drużyny Legii Warszawa. Dla drużyny ze stołecznego miasta było to pierwsza porażka w tym roku. Pomimo przegranej aktualny wicemistrz Polski zdołał zachować pozycję lidera tabeli, pomimo tego, że po ośmiu zwycięstwach z rzędu na swoim boisku tym razem nie był w stanie zdobyć nawet punktu. Ledwo rozpoczęło się to spotkanie, a cała plan taktyczny trenera Legii Warszawa musiał zostać zmodyfikowany. W piątej minucie w bezmyślny sposób Jose Kante faulował Sebastiana Milewskiego, a sędzia Jarosław Przybył po skorzystaniu z powtórki z wozu VAR zdecydował się na wyrzucenie napastnika Legii z boiska. Dla zespołu z Warszawy była to już druga taka sytuacja w tym sezonie, gdy musieli sobie radzić grając z rywalem, który ma przewagę. W ubiegłym roku we wrześniu w Białymstoku po otrzymaniu dwóch żółtych kartek do szatni został odesłany Luis Rocha. Wówczas zawodnikom Legii udało się przetrwać i wywalczyć na Podlasiu jeden punkt (na inne spotkania polskiej Ekstraklasy sprawdź kod promocyjny Forbet online).

Czerwona kartka dla Kante będzie miała dla Legii o wiele poważniejsze konsekwencje. Napastnik pochodzący z Gwinei z hiszpańskim paszportem, jeśli Komisja Ligi nie przychyli się do odwołania decyzji, będzie nieobecny w bardzo ważnych dla układu tabeli i prestiżowych meczach z Lechem Poznań oraz Wisłą Kraków. Oprócz problemów z kartkami Kanta warto dodać uraz kolana, z którym zmaga się sprowadzony zimą Tomas Pekhart. Aktualna sytuacja w ofensywie drużyny z Warszawy wygląda kiepsko. Trener Aleksandar Vukovic ma do dyspozycji tylko 18-letniego Macieja Rosołka. Jednak przeciwko drużynie mistrza Polski Bośniak zdecydował się wystawić skrzydłowego Mateusza Cholewiaka, który pełnił w tym meczu rolę najbardziej wysuniętego zawodnika drużyny gospodarzy (kod promocyjny Totolotek online).

totolotek

Walka o mistrzostwo do końca

Po otrzymaniu czerwonej kartki przez Kante, Legia zdołała przeprowadzić niesamowitą akcję, podczas której nie pozwoliła gościom dotknąć piłki. W tej akcji Legia zdołała zdobyć bramkę. Dla zespołu ze stolicy było to 15. spotkanie z rzędu, w którym trafiali do bramki przeciwnika. Ta sytuacja mocno zszokowała drużynę Piasta Gliwice, przez kolejne 20 minut nie byli w stanie przejąć kontroli nad boiskowymi wydarzeniami. To drużyna Legii zdecydowanie dłużej utrzymywała się przy piłce i gdyby o wiele lepiej zachował się Walerian Gwilia, który kiepsko uderzył po świetnym zagraniu Pawła Wszołka, na tablicy widniałby wynik 2:0. Każda kolejna minuta to coraz lepsza dyspozycja drużyny gości, którzy zdecydowali się na żwawy pressing. Przyniosło to efekty, ponieważ obrońcy Legii byli zmuszeni do częstego podawania do własnego golkipera. Następnie przejmowali wybijaną przez niego piłkę i konstruowali ataki. Nie przynosiło to oczekiwanych efektów, ponieważ Piast nie był w stanie oddać ani jednego celnego strzału. To trwało jednak tylko do pewnego czasu (Fortuna kod promocyjny online).

Faworytem tego spotkania była drużyna prowadzona przez Vukovicia. Ostatni raz drużyna gości na wyjeździe wygrała w październiku ubiegłego roku (kod bonusowy LVBet online). Ostatnie pięć spotkań na obcych boiskach, to pięć porażek, a drużynie Rakowa i Lechii nie potrafili wbić nawet jednej bramki. Inna sprawa to forma zawodników Legii, którzy wygrali u siebie osiem spotkań, zdobywając przy tym aż 30 bramek. Gliwiczanie, którzy grali w przewadze nabierali z każdą chwilą rozpędu i zamykali gospodarzy w okolicach ich własnego pola karnego. Bramki udało im się strzelić po indywidualnych błędach – pierwszy miał miejsce po stałym fragmencie, a drugiego po fatalnym wybiciu piłki. Zespół prowadzony przez Waldemara Fornalika po raz trzeci z rzędu pokonał Legie Warszawa. Tym samym Piast pokazał, że emocje w lidze jeszcze się nie skończyły i inne drużyny nadal mogą marzyć o tytule mistrza Polski (Betclic kod promocyjny online).