Młodzieżowa reprezentacja Polski pokonała Rosję!

9 września 2020

Nie ma wątpliwości co do tego, że spotkania reprezentacji narodowych budzą w kibicach szczególne emocje. Są to wyjątkowe spotkania, kiedy osoba oglądająca mecz może jeszcze bardziej utożsamić się z piłkarzami, gdyż to właśnie jego reprezentują na boisku. W Polsce niezwykle istotne jest śledzenie poczynania piłkarskiej kadry. Pomimo tego, że nie zawsze gra jest zadowalająca to i tak kibice lgną na stadiony, aby zobaczyć swoich narodowych bohaterów w akcji. Do gry powrócili także reprezentanci młodzieżowi, którzy dali polskim kibicom sporo radości. Przetestuj kod promocyjny Betfan odbierz i zobacz jak działa.

Ten dzień z pewnością pozostanie na długo w głowach tych młodych zawodników. We wtorek stanęli przed bardzo trudnym zadaniem, ale ku zdziwieniu wielu ekspertów poradzili sobie z nim wyśmienicie. Reprezentanci Polski do lat 21 pokonali na stadionie Widzewa w Łodzi młodzieżową reprezentację Rosji 1:0. Było to spotkanie rozgrywane w ramach eliminacji do mistrzostw Europy grupy 5. Jedyną bramkę w tym spotkaniu dla Biało Czerwonych zdobył były zawodnik Piasta Gliwice, czyli Patryk Dziczek. To zwycięstwo dla reprezentacji prowadzonej przez Czesława Michniewicza było niesamowicie istotne w kontekście awansu. Przetestuj kod promocyjny Fortuna odbierz i typuj wybrane przez siebie mecze.

Nadzieje na awans zachowane

Polscy zawodnicy zdawali sobie sprawę z tego, że aby pozostać w grze o awans na mistrzostwa Europy, musieli pokonać Rosjan. To pozwoliłoby im zmniejszyć stratę do lidera grupy tylko do jednego punktu. Warto w tym miejscu również zaznaczyć fakt, że nasi piłkarze mają jeden mecz rozegrany mniej od naszych wtorkowych przeciwników. Jest to niesamowicie istotne, ponieważ nie wszystkie drużyny zajmujące na koniec fazy grupowej drugie miejsce otrzymają szansę pojechania na rozgrywane w przyszłym roku mistrzostwa Europy. Mecz z Rosją był więc świetnym sprawdzianem umiejętności dla naszych reprezentantów. Sprawdź STS kod bonusowy odbierz i typuj ulubione rozgrywki.

sts

Początek spotkania był jednak nerwowy w wykonaniu naszych zawodników. Polacy dali się zepchnąć pod własne pole karne. Rosja narzucała pressing, co pozwalało im regularnie konstruować akcje podbramkowe. Na przełomie pierwszych dwudziestu minut Rosjanie stworzyli trzy bardzo groźne okazje. Dwie z nich strzałem kończył Iwan Ignatjew, a trzecia próba należała do Maksima Głuszenkowa. Rosyjskim zawodnikom zabrakło jednak w tych wszystkich sytuacjach skuteczności. Polacy dopiero pod koniec pierwszej połowy zaczęli wyprowadzać groźniejsze ataki na połowie przeciwników. Wypróbuj Betclic kod promocyjny odbierz i obstawiaj poczynania Polaków.

Sporo emocji w meczu

Na dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy Tymoteusz Puchacz zdecydował się na strzał. Nie znalazł on jednak drogi do bramki Rosjan. W doliczonym czasie gry na strzał zdecydował się Mateusz Bogusz, jednak w tej sytuacji bramka również nie padła. Ci dwaj zawodnicy byli bez wątpienia najaktywniejsi w szeregach drużyny Czesława Michniewicza. W drugiej połowie Rosjanie nie byli już tak aktywni. Dzięki temu w niektórych fragmentach meczu inicjatywę przejmowali nasi reprezentanci. Drużyna cały czas atakowała, co przynosiło efekty w postaci kolejnych stałych fragmentów gry. Jak się później okazało właśnie one były kluczem do zwycięstwa w tym meczu. Zobacz jak funkcjonuje kod bonusowy Lvbet odbierz i sprawdź jak to działa.

Po godzinie gry w końcu doczekaliśmy się trafienia. Jeden z rzutów rożnych wykonywanych przez naszych zawodników w końcu przyniósł nam bramkę. Piłkę z rogu dogrywał Mateusz Bogusz, a w polu karnym najwyżej do niej wyskoczył Patryk Dziczek, który głową umieścił ją w siatce rywali. Ta bramka delikatnie zachwiała szeregami naszej drużyny i po chwili mógł być już remis. Błąd popełnił Jakub Kiwior, jednak na jego i nasze szczęście Ignatjew nie trafił do bramki z ostrego kąta. Jeszcze lepszą okazję Rosjanie mieli osiem minut przed końcem spotkania. Piłka po strzele Lisowija minęła jednak bramkę naszej drużyny.

W doliczonym czasie gry również nie zabrakło emocji, jednak na miejscu był Radosław Majecki, który wybronił strzał Nikołaja Rasskazowa. Mecz finalnie zakończył się zwycięstwem Polaków, a zdobyte trzy punkty mogą okazać się w ostatecznym rozrachunku bezcenne w kontekście awansu na przyszłoroczne mistrzostwa Europy do lat 21.