Lech Poznań awansował do fazy grupowej Ligi Europy!

2 października 2020

Ostatni raz Polska miała swojego reprezentanta w grupowych rozgrywkach europejskich pucharów cztery lata temu. Wówczas Legia zdołała wywalczyć awans do fazy play-off i na wiosnę zagrała w 1/16 finału. Tam po dość wyrównanym dwumeczu musiała uznać wyższość Ajaxu Amsterdam. Nikt z pewnością nie spodziewał się po tamtym meczu, że na następną drużynę w chociażby rozgrywkach Ligi Europy czekać będziemy aż trzy lata. Kolejne sezony mijały, a polskie zespoły regularnie odpadały we wczesnych fazach eliminacji. Tym razem miało być jednak inaczej, gdyż dwa zespoły z naszego kraju dotarły do ostatniej fazy eliminacji. Wszyscy kibice ostrzyli sobie apetyty na awans dwóch zespołów, jednak ostatecznie w fazie grupowej Ligi Europy zobaczymy tylko jedną drużynę z naszego kraju. Przetestuj kod promocyjny PZBuk odbierz i sprawdź jak działa.

Zespołem, który będzie nas reprezentował w nadchodzącej edycji Ligi Europy będzie Lech Poznań. Drużyna prowadzona przez trenera Dariusza Żurawia rozegrała fantastyczny pojedynek z liderem ligi belgijskiej, czyli RSC Charleroi. Przez długi czas zawodnicy z Poznania musieli sobie radzić w osłabieniu, gdyż sędzia za drugą żółtą kartkę odesłał z boiska Lubomira Satke. Drugi zespół ostatniego sezonu PKO Ekstraklasy zwyciężył na wyjeździe 2:1 i tym samym zapewnił sobie wymarzony awans do grupowych rozgrywek Ligi Europy. Jest to bez wątpienia informacja, która cieszy całą piłkarską Polskę. W końcu dawno nie mieliśmy okazji oglądać polskiego zespołu w pucharach europejskich. Do rozgrywek grupowych nie udało się niestety awansować Legii Warszawa. Wypróbuj kod bonusowy Betfan odbierz i zobacz jak funkcjonuje.

W poprzednich meczach eliminacyjnych Lech Poznań miewał gorsze momenty, jednak potrafił mimo to wypracować sobie solidną przewagę. Poznańska Lokomotywa potrafiła umiejętnie wyprowadzać ciosy, dzięki czemu stwarzała sobie przewagę w odpowiednich momentach. Tak samo wyglądało to w czwartkowym meczu rozgrywanym w Belgii. Pierwszy cios wyprowadził Dani Ramirez, który w 33. minucie wpakował piłkę do siatki. Nie był to gol najpiękniejszej urody, ale liczy się osiągnięty rezultat. Hiszpanowi udało się znaleźć trochę miejsca przed szesnastką rywali i tyle mu wystarczyło. Piłka po jego strzale odbiła się jeszcze od defensora lidera ligi belgijskiej i wpadła do bramki. Nicolas Penneteau nie miał w tej sytuacji szans na skuteczną interwencję. Przekonaj się jak działa kod bonusowy Forbet odbierz i typuj wybrane przez siebie rozgrywki.

forbet

Przebieg spotkania

Pierwsza połowa zakończyła się dwubramkowym prowadzeniem Lecha Poznań. Wynik zdołał jeszcze poprawić Tymoteusz Puchacz, który wykorzystał spóźnienie Penneteau do interwencji. Uderzenie skrzydłowego Kolejorza było na tyle skuteczne, że wylądowało w bramce. Wydawało się, że piłkarze z Belgii są rozbici i raczej nie podejmą walki w drugiej odsłonie. Trzeba jednak przyznać, że na drugie 45. minut wyszli mocno zmotywowani. Udało im się zepchnąć Lecha do defensywy, co poskutkowało wywalczeniem rzutu karnego. Belgowie nie zdołali go jednak wykorzystać, co spotkało się z wielkim rozczarowaniem ich trenera. Rzut karny został podyktowany po faulu Lubomira Satka. Obrońca Lecha długo nie mógł zaakceptować tej decyzji, jednak Filip Bednarek wyczuł intencję strzelca i odbił jego uderzenie. Sprawdź jak działa kod promocyjny Betclic odbierz i typuj poczynania polskich drużyn w pucharach.

RSC Charleroi nie zamierzało się jednak poddawać. Ruszyli do kolejnych ataków, a jeden z nich w 56. minucie pozwolił im zdobyć bramkę kontaktową. Kaveha popisał się świetnym podaniem, który rozpracowało defensywę Poznaniaków. Do piłki doskoczył Fall, który umieścił futbolówkę w siatce. Nie był to jednak koniec problemów zawodników z Poznania. W 77. minucie drugą żółtą kartkę za kolejny faul otrzymał Lubomir Satka. W praktyce oznaczało to, że sędzia zmuszony był do pokazania mu czerwonego kartonika i odesłania go do szatni. Odtąd rozpoczął się istny ostrzał bramki Lecha Poznań. Wszyscy kibice z pewnością drżeli o wynik, jednak finalnie Lech zdołał utrzymać prowadzenie do ostatniego gwizdka sędziego. Awans do fazy grupowej Ligi Europy stał się faktem i jesienią będziemy mogli oglądać poczynania polskiego zespołu w europejskich pucharach. To z pewnością dobra informacja dla kibiców, którzy tęsknią za europejskimi potyczkami naszych klubów. Zobacz jak funkcjonuje kod promocyjny Fortuna odbierz i obstawiaj rozgrywki Ligi Europy.