League of Legends. Kolejna porażka G2 Esports

24 lutego 2020

Rozpoczęcie wiosennego sezonu zapowiadało, że nadal oglądać będziemy zdecydowaną dominację zespołu G2 Esports. W ostatnich tygodniach zauważyć możemy jednak, że rywale nie mają w planach łatwo oddawać zwycięstw popularnym „Samurajom”. W ubiegły weekend drużyna, w której występuje jeden z najlepszych dżunglerów w Europie „Jankos”, zanotowała kolejną porażkę. Tym razem przyszło im uznać wyższość drużyny MAD Lions (na inne spotkania e-sportowe można wykorzystać od Betclic kod bonusowy online).

Statystyki hiszpańskiej organizacji nie są w ostatnich tygodniach najlepsze. Jedno zwycięstwo w czterech ostatnich spotkaniach – to bilans drużyny G2 Esports z dwóch ostatnich weekendów. W ekipie „Samurajów” takiego kryzysu nie było od dawna. Początek weekendu był dla G2 bardzo dobry, gdyż w piątek pokonali w znakomitym stylu drużynę z Wysp Brytyjskich EXCEL. To przełamanie nie pozwoliło jednak na pokonanie innej hiszpańskiej organizacji, czyli MAD Lions (kod promocyjny PZBuk online).

Przebieg meczu

Warto zaznaczyć jednak, że spotkanie z MAD Lions lepiej rozpoczęła drużyna „Jankosa”. Stan zabójstw został otwarty przez naszego reprezentanta w LEC, czyli Marcina „Jankosa” Jankowskiego, który skutecznie zaatakował dolną aleję przeciwnika. Warto dodać, że Martin „Wunder” Hansen wspaniale poradził sobie z atakiem wrogiego dżunglera, który stracił w trakcie akcji swój błysk. Walka przy Heroldzie również poszła lepiej ekipie G2, dzięki czemu udało im się wypracować sporą przewagę w złocie nad rywalem. Parę minut później toplaner wicemistrzów świata popełnił straszny błąd, który pozwolił Humanoidowi z MAD Lions na zabójstwo trzech przeciwników. Złoto, które zdobył podczas tej akcji, pozwoliło midlanerowi MAD Lions na bardzo szybki zakup Rabadona (LVBet kod promocyjny online).

Pierwsze poważniejsze starcie w okolicach środkowej alei przebiegło po myśli ekipy MAD Lions, które chwilę potem bez żadnych problemów zdołało pokonać Barona. Kolejne eliminacje lądowały na koncie „Lwów”, co pozwoliło im na skuteczne zniszczenie trzech inhibitorów ekipy G2 Esports. Dodatkowo należy podkreślić, że niesamowitymi kopniakami popisywał się Zhiqiang „Shadow” Zhao. Trzeba przyznać, że to głównie za sprawą świetnej gry swojego dżunglera MAD Lions wygrywało najważniejsze starcia na mapie. Wykluczenie Mihaela „Mikyxa” Mehle utwierdziło wszystkich w przekonaniu, że zwycięstwo w tym spotkaniu padnie łupem ekipy MAD Lions (kod bonusowy Forbet online).

forbet

Zadyszka wicemistrzów świata

W drużynie G2 Esports zawodzi aktualnie wiele aspektów. Najbardziej rzuca się w oczy słabsza forma „Perkza” oraz „Capsa”. Zawodnicy zamienili się przed rozpoczęciem sezonu pozycjami, co na początku nie było uważane za problem. Teraz jednak coraz częściej pada pytanie, czy była to słuszna decyzja. W starciu z MAD Lions rozczarowująca była gra Chorwata, jednak w poprzednich pojedynkach zawodził również „Caps”. W tym miejscu warto przypomnieć jego fatalne spotkanie z Misfits gdzie kończył mecz z rekordowo złymi statystykami czyli 0/9/4.

Ciężko jednak nie docenić świetnej postawy drużyny MAD Lions. Ekipa „Lwów”, która ponownie zgłosiła swoje aspiracje do zajęcia miejsc w czołówce LEC, świetnie poradziła sobie z drużyną wicemistrzów świata. „Carzzy” zapytany po meczu, jaki jest cel jego ekipy na wiosenny split, nie zastanawiając się długo odpowiedział – pierwsza trójka. Zawodnik grający na dolnej alei jako kandydatów do podium oprócz swojego zespołu wskazał również Misfits oraz właśnie G2 Esports. Taki scenariusz na ten moment jest jak najbardziej możliwy. Tabela tegorocznego LEC jest niesamowicie płaska i jeszcze wiele drużyn ma szansę na zajęcie miejsca w TOP 3 (kod bonusowy Betfan online).