Kiepska forma Interu. Real Madryt z kolejną wygraną

27 listopada 2020

Często bywało tak, że faworyci rozgrywek Champions League kiepsko rozpoczynali zmagania w ramach tego turnieju. Jednak z każdą kolejną kolejką szło im lepiej i koniec końców okazywało się, że pomimo kiepskiego startu byli w stanie wywalczyć awans do fazy pucharowej. Prawdopodobnie podobnej sytuacji doświadczymy w tym sezonie rozgrywek Ligi Mistrzów, gdyż z ogromnych tarapatów wychodzi powoli na prostą drużyna Realu Madryt, która odniosła kolejne zwycięstwo. Królewscy zaczęli fazę grupową Champions League od fatalnego występu przeciwko Szachtarowi Donieck. Po tej porażce przyszedł mecz Z Borussią M’Gladbach, który rzutem na taśmę udało im się zremisować. My jednak chcielibyśmy w tym artykule skoncentrować się na pojedynku z Interem Mediolan. Oba te kluby rozpoczęły kiepsko rywalizację w Lidze Mistrzów i pojedynki między nimi miały rozstrzygnąć, który z tych gigantów będzie bliżej awansu. Przetestuj kod bonusowy Betclic odbierz i sprawdź jak działa.

Trener Realu Madryt przed tym pojedynkiem nie miał spokojnej głowy. Zinedine Zidane borykał się ze sporymi brakami kadrowi, co spowodowane było licznymi kontuzjami zawodników. Okazało się jednak, że dla Królewskich kadrowe osłabienia nie były żadnym problemem. W pojedynku z Interem Mediolan niemal przez cały czas kontrolowali sytuację na boisku. Dlatego też z pełnym przekonaniem można stwierdzić, że odnieśli zasłużoną wygraną rezultatem 2:0. W tym spotkaniu wicemistrz Włoch pokazał się ze swojej najgorszej strony. Co prawda ta porażka jeszcze nie oznacza tego, że Inter Mediolan nie ma już szans na awans do dalszej fazy rozgrywek, ale z taką grą raczej nie ma sensu, aby się tam dostawali. Mecz z Realem Madryt kompletnie im nie wyszedł i nie było widać tam ani przez chwilę pomysłu na konstruowanie akcji. Zobacz jak funkcjonuje Fortuna kod promocyjny odbierz i zobacz jak to działa.

Przed tym pojedynkiem hiszpańskie media zapowiadały ten pojedynek, jako ważny test dla Edena Hazarda. Drużyna była osłabiona i to właśnie na jego barkach spoczywała odpowiedzialność za ciągnięcie swojej drużyny w ofensywie. Trzeba przyznać, że Belg fenomenalnie wywiązał się z oczekiwań, które na nim spoczywały. Błysnął swoim geniuszem już w pierwszych minutach tego pojedynku. To właśnie on podszedł do rzutu karnego i pewnym strzałem wyprowadził Real Madryt na prowadzenie w tym spotkaniu. Równie mocno belgijski zawodnik przyczynił się do rzutu wolnego podyktowanego dla Realu, kiedy to przyspieszył akcję swojego zespołu. Wówczas nie było żadnych wątpliwości co do tego, że lepszego startu w tym spotkaniu Real Madryt po prostu nie mógł sobie wymarzyć. To spotkanie należało w pełni do zawodników Królewskich. Przekonaj się jak działa kod promocyjny Totolotek odbierz i typuj kupony na Ligę Mistrzów.

totolotek

Przebieg pojedynku

Real Madryt przyleciał do Mediolanu bez swoich dwóch kluczowych zawodników. W składzie Królewskich na mecz z wicemistrzem Włoch zabrakło kapitana Sergio Ramosa, a także najskuteczniejszego strzelca, czyli Karima Benzemy. Szansę otrzymali więc zawodnicy rezerwowi i widać było, że są niesamowicie zdeterminowani do tego, by pokazać iż są godni reprezentowania barw Realu Madryt. Na boisku obserwować mogliśmy kolejne akcje zawodników z Madrytu, które siały postrach w szeregach obronnych Interu Mediolan. W okolicach 13. minuty na strzał z dystansu zdecydował się Dani Carvajal. Jego strzał wylądował jednak na słupku bramki Handanovicia. Golkiper Interu Mediolan miał w tej sytuacji naprawdę bardzo dużo szczęścia. Dobrą okazję miał również Mendy, jednak zdecydowanie przekombinował w tej sytuacji. Sprawdź jak funkcjonuje kod bonusowy Lvbet odbierz i obstawiaj Champions League.

Ten mecz układał się bardzo kiepsko dla Interu Mediolan. Stracili bardzo szybko bramkę, a od 33. minuty musieli sobie radzić w dziesiątkę. Wszystko dlatego, że czerwoną kartkę za dyskusję z arbitrem obejrzał Arturo Vidal. Nie było to najrozsądniejsze zachowanie z jego strony, a sędzia podjął słuszną decyzję. Real natomiast poszukiwał swojej okazji na strzelenie kolejnej bramki. W pierwszej połowie żaden gol już jednak nie padł. Bramka dająca pełny spokój zawodnikom z Madrytu padła dopiero w 59. minucie. Strzał oddał Lucas Vazquez, jednak ostatecznie trafienie zostało uznane jako samobójcze. Przypisano je dla byłego zawodnika Realu Madryt, czyli Achrafowi Hakimiemu. Real Madryt ostatecznie wygrał 2:0 i dopisał do swojego dorobku trzy punkty. Inter natomiast musiał pogodzić się z kolejną porażką. Zobacz jak przygotował kod promocyjny bukmacher Milenium odbierz i typuj wybrane przez siebie zakłady.