G2 Esports ponownie triumfuje w rozgrywkach LEC!

20 kwietnia 2020

Bez wątpienia mało kto spodziewał się takiego obrotu spraw, jeśli chodzi o finał rozgrywek League of Legends European Championship rundy wiosennej. Przed niedzielnym starciem drużyna G2 Esports przez wielu skazywana była na porażkę, jednak finalnie Marcin „Jankos” Jankowski i jego ekipa bez żadnych problemów rozprawili się z faworyzowanym zespołem Fnatic i mogli cieszyć się ze zwycięstwa w LEC. Dla obecnego składu popularnych Samurajów jest to trzecie z rzędu zwycięstwo w tych europejskich rozgrywkach, a cała organizacja po wczorajszym wieczorze, ma na swoim koncie już siedem takich wygranych. Dzięki tej wygranej drużyna, która w swoim składzie ma polskiego gracza, awansowała do turniej MSI, który ze względu na panującą sytuację z koronawirusem również odbędzie się w trybie online. MSI będzie można typować wykorzystując Totolotek kod promocyjny VIP.

Przyjrzyjmy się więc przebiegowi niedzielnego pojedynku. Starcie finałowe zdecydowanie lepiej rozpoczęło się dla G2 Esports, które otworzyło wynik spotkania, a dodatkowo zwyciężyli pierwsze starcie na dolnej alei. Później świetnie zagrał Gabriël „Bwipo” Rau, który zdobył dwa zabójstwa, dzięki czemu Fnatic zdobyło Herolda, a także złoto za zniszczenie pierwszej wieży na alei, gdzie grał Martin „Rekkles” Larsson. Po upływie kilkunastu minut Pomarańczowo-Czarni mieli wypracowaną delikatną przewagę w złocie, jednak G2 Esports skutecznie wyłapywało ich pojedynczych zawodników.

W końcu udało im się też zwyciężyć poważny teamfight na środkowej alei, co pozwoliło im sięgnąć po Górskiego Smoka. Od tej chwili wszystko układało się po ich myśli, czego najlepszym dowodem było zdobycie Barona chwilę po tym, jak tylko pojawił się na mapie. Drużyna Fnatic próbowała co prawda bronić się na bocie, jednak ponownie musieli uznać wyższość rywala, który chwilę później wtargnął do ich bazy i przypieczętował zwycięstwo na pierwszej mapie. Forbet kod promocyjny VIP może zwiększyć wygrane przy kuponach stawianych na esportowe rozgrywki.

Absolutna dominacja ze strony obecnych mistrzów Europy

Na drugiej mapie pierwsza eliminacja ponownie została dokonana przez MVP fazy zasadniczej tego sezonu LEC, czyli Marcina „Jankosa” Jankowskiego. Stało się to, dzięki świetnej inicjacji na dolnej alejce. G2 Esports zdołało również zgładzić „Bwipo” parę minut później, jednak Fnatic zdobyło Herolda oraz zniszczyło wieżę na górnej alei. W dolnych rejonach mapy gra toczyła się jednak pod dyktando G2 Esports, którzy zgarnęli na swoje konto pięć zabójstw, wypracowując sobie przewagę w postaci dwóch tysięcy sztuk złota w okolicach piętnastej minuty. Starcie w okolicach jamy Powietrznego Smoka również lepiej ułożyło się dla G2, co pozwalało im powiększać swoją przewagę. Później pojawił się Nashor, którego Samurajowie błyskawicznie zgarnęli i ruszyli do bazy przeciwników. Tam zniszczyli Nexus i byli już dosłownie o krok od trzeciego triumfu w LEC z rzędu. STS bonus powitalny VIP świetnie sprawdzi się przy typowaniu esportu.

sts

Przed rozpoczęciem trzeciej mapy wciąż można było słyszeć głosy wśród ekspertów, że być może Fnatic przebudzi się i ugra chociażby mapę. Nic z tego jednak się tego dnia nie wydarzyło. Trzecia i jak się później okazało ostatnia rozgrywka świetnie zaczęła się dla Martina „Wundera” Hansena, który aż dwa razy sam zdołał wyeliminować toplanera drużyny przeciwnej. Drugi z Polaków w finale, czyli jungler Oskar „Selfmade” Boderek kombinował jak tylko mógł, by wspomóc swój zespół skutecznie atakując dolną alejkę G2. Na nic się to jednak zdało, ponieważ Fnatic w pewnym momencie całkowicie straciło kontrolę nad przebiegiem rozgrywki. G2 zwyciężyło w starciu przy jamie Barona i zgarnęło fioletowe wzmocnienie. Następnie ruszyli do bazy, gdzie udało im się zniszczyć Nexusa rywali i sięgnąć po ostateczne zwycięstwo w rozgrywkach. Sprawdź jak działa kod bonusowy Fortuna VIP.