G2 Esports czwarty raz z rzędu zwycięża LEC!

7 września 2020

Zawodnicy G2 Esports fantastycznie zaprezentowali się w niedzielnym finale League of Legends European Championship. Dzięki fenomenalnej grze udało im się sięgnąć po to trofeum czwarty raz z rzędu. Wiele osób przed tym spotkaniem uważało, że drużyna Pomarańczowy-Czarnych będzie w tym meczu zdecydowanym faworytem. Udało im się bowiem pokonać G2 Esports tydzień wcześniej w półfinale drabinki zwycięzców. Tym razem to jednak popularni Samurajowie okazali się górą. Udowodnili tym samym, że nie bez powodu wielu ekspertów uważa ich za najwybitniejszy skład League of Legends w całej europejskiej historii tej gry. G2 Esports pokazało w tym meczu niesamowitą siłę i Fnatic nie było w stanie zrobić kompletnie nic, aby zapobiec porażce z odwiecznym rywalem. Wypróbuj Betfan kod promocyjny odbierz i typuj wybrane przez siebie spotkania.

Przebieg spotkania

Cała seria rozpoczęła się dużo lepiej dla drużyny Fnatic. Oskar „Selfmade” Boderek skutecznie przeprowadził atak na dolną alejkę, gdzie pomógł swojemu strzelcowi zdobyć pierwszą eliminację. Kolejna potyczka na bocie poszła jednak po myśli Samurajów, dzięki czemu Marcin „Jankos” Jankowski zanotował na swoim koncie dwa zabójstwa. Polskiemu leśnikowi udało się również pomóc grającemu Camillą na górnej alei „Wunderowi”. To pozwoliło mu wyeliminować Gangplanka, którym w pierwszym meczu serii sterował Bwipo. W dolnej części mapy natomiast brylował Rasmus „Caps” Winther, który w ciągu pierwszych piętnastu minut zdołał zdobyć aż trzy eliminacje. Fnatic zdobyło co prawda smoka, ale to nadal G2 Esports dyktowało warunki gry. Przetestuj kod bonusowy Lvbet odbierz i sprawdź jak działa.

W okolicach 27. minuty G2 Esports zdołało wygrać walkę drużynową, dzięki której mogli swobodnie ruszyć po wzmocnienie Barona Nashora. Wszystko wskazywało na to, że G2 z łatwością zakończy pierwszą mapę, jednak nadeszły przegrane w drużynowych starciach. To doprowadziło do tego, że Fnatic sięgnęło po wzmocnienie Barona Nashora i zwycięstwo G2 nie było już takie oczywiste. Samurajowie jednak spisywali się dobrze i utrzymywali sporą przewagę nad rywalem. W końcu zdołali zdobyć Duszę Oceaniczną, a także kolejne fioletowe wzmocnienie od Nashora. Pod koniec spotkania obie strony popełniały mnóstwo błędów, jednak ostatecznie G2 Esports zdołało po 50. minutach zakończyć rozgrywkę na swoją korzyść. Przekonaj się jak działa Totolotek bonus powitalny odbierz i zobacz jak to funkcjonuje.

G2 Esports króluje w Europie

W drugim starciu pierwsza krew była autorstwa wspierającego drużyny G2 Esports. Udało mu się bowiem wyeliminować rywala grającego na tej samej pozycji. Fnatic radziło sobie jednak dużo lepiej w górnej części mapy, co pozwoliło im na zgarnięcie kilku eliminacji. G2 Esports zdołało jednak jako pierwsze zniszczyć wieżę na dolnej alejce, dzięki czemu różnica w złocie była nieznaczna. Samurajom udało się również zgładzić dwa smoki, co stawiało ich w dużo lepszej pozycji. Nagle jednak to Fnatic zaczęło przejmować kontrolę na mapie. Zdobyli oni dwa smoki, dzięki czemu walka o duszę zapowiadała się naprawdę emocjonująco. Fnatic uległo jednak w walce drużynowej, dzięki czemu inicjatywa ponownie była po stronie aktualnych mistrzów Europy. Wypróbuj Forbet bonus powitalny odbierz i typuj wybrane przez siebie wydarzenie esportowe.

Fnatic udało się zdobyć kilka eliminacji oraz duszę smoka i Barona, co wskazywało na to, że są blisko wygranej. Wtedy jednak formą błysnął „Caps”, który w pojedynczych starciach rozpracowywał swoich rywali. To pozwoliło G2 na zdobycie Starszego Smoka i ostateczne zakończenie drugiej mapy. Od zdobycia trofeum dzieliła ich więc już tylko jedna mapa. Zobacz jak funkcjonuje Fortuna bonus powitalny odbierz i ciesz się typowaniem esportu.

Świetny finisz Samurajów

Trzecia i jak się później okazało ostatnia mapa tej serii rozpoczęła się od pierwszej krwi, którą przelał „Caps”. G2 popełniało jednak mnóstwo błędów, co nie pozwoliło im w pełni przejąć kontroli nad rozgrywką. Nemesis odrobił straty do swojego rywala, dzięki czemu spotkanie było dużo bardziej wyrównane. Nadeszły jednak starcia drużynowe, z których lepiej wychodzili zawodnicy G2 Esports. Wyeliminowali swoich wszystkich przeciwników, a następnie zdobyli wzmocnienie Barona Nashora. Końcówka tego spotkania była fantastyczna. Fnatic za sprawą Corkiego zdobyło trzy eliminacje przy smoku, jednak w tym samym momencie „Wunder” oraz „Caps” teleportowali się do bazy rywala, gdzie zakończyli ten mecz i jednocześnie cały sezon. G2 wygrało LEC czwarty raz z rzędu!