Emocje w Moskwie. Bayern lepszy od Lokomotiwu

28 października 2020

Tegoroczna edycja rozgrywek Champions League jest bez wątpienia wyjątkowa. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na to, że rozgrywki wystartowały później. To wszystko spowodowało, że częstotliwość spotkań jest dużo większa. Chodzi w głównej mierze o to, aby wyrobić się z rozegraniem obecnego sezonu przed przyszłorocznymi Mistrzostwami Europy w piłce nożnej. Nie jest jeszcze znana informacja, czy odbędą się one w pierwotnym formacie, ale pewne jest, że UEFA nawet nie myśli o tym, aby turniej kolejny raz przekładać. Najlepsze europejskie drużyny musiały więc spiąć się i podejść do tego sezonu na najwyższych obrotach. Nie ma wątpliwości, że będzie to niesamowity wysiłek nie tylko fizyczny, ale również i psychiczny dla piłkarzy i sztabów szkoleniowych. Wierzymy jednak, że ostatecznie wszystko dobrze się skończy. Przetestuj Totolotek kod promocyjny odbierz i sprawdź jak działa.

W tym artykule chcielibyśmy zwrócić uwagę na spotkanie w ramach drugiej kolejki Ligi Mistrzów. We wtorkowy wieczór naprzeciw siebie stanęły drużyny Lokomotiwu Moskwa oraz Bayernu Monachium. Był to mecz rozegrany w ramach zmagań w grupie A tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Warto podkreślić, że to spotkanie było niesamowicie emocjonujące. Ostatecznie Bayern Monachium wyszedł z tego starcia górą i pokonał Lokomotiw 2:1. Emocje w meczu wzrosły po tym, jak obalony został Robert Lewandowski. Grzegorz Krychowiak był natomiast bardzo blisko strzelenia swojej kolejnej bramki w Lidze Mistrzów. Ostatecznie jednak piłka nie znalazła drogi do siatki po jego strzale. W szeregach Lokomotiwu po tym meczu panuje optymizm, gdyż udało im się rozegrać naprawdę dobre spotkanie. Sprawdź jak funkcjonuje Pzbuk bonus powitalny odbierz i typuj wybrane spotkania.

Przebieg spotkania

Zawodnicy Bayernu Monachium od początku spotkania bardzo często przeprowadzali akcje lewą stroną boiska. Można było nawet pomyśleć, że to Lewandowski wskazał im regularne nękanie Macieja Rybusa, który grał w tym meczu po stronie Lokomotiwu. Śmiało można stwierdzić, że kilka akcji Bawarczyków wyglądało po prostu bliźniaczo. A co najważniejsze jedna z nich przyniosła nawet zawodnikom mistrza Niemiec trafienie. Benjamin Pavard otrzymał długi podanie w polu karnym, a następnie bez zastanowienia odegrał przed pole bramkowe. Tam czekał już Leon Gortzka, który strzałem głową wstrzelił piłkę do bramki obok bezradnego Guilherme Marinato. Bramkarz gospodarzy nie miał w tej sytuacji szans na skuteczną interwencję. Drużyna gospodarzy została więc zmuszona do odrabiania strat, a jak wiadomo z Bayernem nie jest to wcale proste zadanie. Wykorzystaj STS bonus powitalny odbierz i obstawiaj wybrane przez siebie mecze.

sts

Trzeba jednak przyznać, że akcja bramkowa Bayernu była naprawdę widowiskowa. Niby wszystko zostało rozegrane w prosty sposób, ale to z jaką łatwością im to przyszło z pewnością zasługuje na pochwałę. Eksperci po meczu zastanawiali się nad tym, czy reprezentant Polski Maciej Rybus mógł zrobić coś więcej w tej sytuacji. Zgodnie stwierdzili jednak, że było to niemożliwe. Bayern szybko otworzył wynik spotkania i to pozwoliło mu w pełni przejąć kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Parę minut później zawodnicy prowadzeni przez Hansiego Flicka niemal skopiowali tę akcję. Wydawało się, że padnie kolejna bramka, jednak w tej sytuacji Bawarczykom zabrakło po prostu skuteczności. Po zmianie stron przeprowadzili kolejną groźną akcję, która również zakończyła się niepowodzeniem. W nogi obrońców piłkę posłał wówczas Joshua Kimmich. Przekonaj się jak działa kod promocyjny Forbet odbierz stawiaj kupony.

Przez długi czas wtorkowy mecz nie dostarczał zbyt wielu emocji. Ciekawie zrobiło się jednak w momencie, gdy sędzia podyktował rzut karny po faulu na Robercie Lewandowskim. Polski zawodnik podszedł już do piłki, ale nagle arbiter otrzymał informację z wozu VAR, że Lewandowski w trakcie przyjmowania piłki był na pozycji spalonej. To zadecydowało o odwołaniu jedenastki dla triumfatorów ostatniej edycji Champions League. To pozwoliło piłkarzom Lokomotiwu złapać wiatr w żagle. Dzięki swojej determinacji zdołali nawet strzelić bramkę wyrównującą. Wszystko wskazywało na to, że mecz może zakończyć się wynikiem remisowym. Ostatecznie jednak to Bayern przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Do siatki rywala trafił Joshua Kimmich, ustalając tym samym wynik spotkania na 2:1 dla zespołu z Monachium. Przetestuj kod promocyjny Betclic odbierz i stawiaj zakłady na wybrane rozgrywki.