Damwon Gaming w finale Worlds 2020! G2 Esports pokonane!

26 października 2020

Wielu fanów nie tylko z Polski, ale również całej Europy miało nadzieję, że organizacja esportowa G2 Esports zdoła przedrzeć się przez półfinały i stanie do boju o zwycięstwo w turnieju mistrzowskim. Niestety rzeczywistość okazała się niezwykle brutalna. Damwon Gaming okazało się rywalem zbyt silnym na warunki europejskiej drużyny i niestety tym razem nie będzie szansy obserwować zespołu ze Starego Kontynentu w finale Mistrzostw Świata w League of Legends 2020. Koreański potentat zwyciężył pewnie rezultatem 3:1 i tym samym zapewnił sobie miejsce w finałowym pojedynku. Rywalem koreańskiej drużyny będzie zespół Suning, który jest absolutnym czarnym koniem tegorocznych rozgrywek. Mało kto spodziewał się aż tak dobrej dyspozycji tego zespołu, a jednak pokazali się z wyśmienitej strony. Przetestuj kod bonusowy Totolotek odbierz i sprawdź jak to działa.

Przebieg pojedynku

Pierwsza mapa zaczęła się o wiele lepiej dla koreańskiego zespołu. Eliminacja numer jeden powędrowała na konto Marcina „Jankosa” Jankowskiego, jednak DWG od tej chwili skutecznie powstrzymywało kolejne zapędy mistrzów europejskiej dywizji. Widać było, że celem zespołu jest inwestycja złota w postacie na dolnej alei, jednak tam ich duet przegrywał kolejne walki ze swoimi rywalami. To bez wątpienia nie pomagało w skutecznym budowaniu kompozycji. Na nic zdały się inwazje „Jankosa” oraz teleport ze strony „Capsa”. Tego dnia Jang „Ghost” Yong-jun oraz Cho „BeryL” Geon-hee byli najzwyczajniej w świecie duetem lepszym. W okolicach piętnastej minuty udało im się zgarnąć zarówno pierwszego smoka, jak i oko Herolda. Wówczas mieli już trzy tysiące złota przewagi nad G2 Esports. Europejska formacja miała spore problemy. Wypróbuj kod bonusowy Fortuna odbierz i typuj wybrane przez siebie mecze.

Drużyna Marcina „Jankosa” Jankowskiego nagle znalazła się w bardzo trudnej dla siebie sytuacji. Damwon Gaming rozpędziło się i brało z mapy kolejne obiekty, a G2 nie było w stanie na to jakkolwiek odpowiedzieć. W okolicach 22. minut koreańska formacja weszła w posiadanie trzeciego smoka, co oznaczało iż od duszy dzieli ich już tylko jeden drake. Minutę później zgładzili Barona Nashora, a fioletowe wzmocnienie pozwoliło im powiększyć swoją przewagę. Na mapie pojawił się czwarty drake i Damwon sięgnęło wówczas po duszę Piekielnego Smoka. To sprawiło, że G2 Esports nie było już w stanie stawić oporu koreańskiej i Damwon Gaming wyszło na prowadzenie w tej serii. Zobacz jak funkcjonuje kod bonusowy Pzbuk odbierz i obstawiaj ulubione rozgrywki.

Emocje na kolejnych mapach

Na drugiej mapie widać było, że G2 błyskawicznie wyciągnęło wnioski z popełnianych błędów z pierwszego pojedynku. Druga mapa w ich wykonaniu była wprost fenomenalna. Plusem było na pewno to, iż duet na dolnej alejce pokazał się z naprawdę dobrej strony. To poskutkowało podwójną eliminacją ze strony G2 w piątej minucie. Nasz dżungler natomiast przeprowadził skuteczną inwazję na górnej alejce, co pozwoliło europejskiej formacji wysunąć się na delikatne prowadzenie. Kolejne eliminacje nie pozwoliły im jednak zbudować przewagi w złocie, gdyż Damwon skutecznie obalało kolejne wieże G2 Esports. Europejska formacja zdołała jednak zdobyć trzy smoki. Potem Damwon podjęło kilka złych decyzji, które sprawiły iż G2 całkowicie przejęło kontrolę nad wydarzeniami na mapie. Sięgneli po Barona Nashora, a następnie po czwartego smoka, który dał im duszę. Chwilę później wtargnęli do bazy i doprowadzili do wyrównania. Przekonaj się jak działa Forbet kod promocyjny odbierz i postaw zakład na ulubioną dyscyplinę.

Trzecią mapę również G2 rozpoczęło bardzo dobrze, czego efektem były dwie eliminacje na konto „Jankosa”. Niestety akcja ta nie była perfekcyjna, ponieważ w trakcie walki niefortunnie polegli „Perkz” oraz „Mikyx”. Dzięki temu sporą zaliczkę w złocie otrzymał „Ghost”. Po tej akcji G2 Esports zaczęło się sypać. Damwon przejęło totalną kontrolę nad mapą, a popularni Samurajowie nie byli w stanie nic na to poradzić. Trzecia mapa padła łupem koreańskiego zespołu i nic nie wskazywało na to, aby w czwartym starciu G2 Esports było w stanie ponownie doprowadzić do remisu. W kolejnym i jak się później okazało ostatnim starciu tego półfinału Damwon tylko potwierdziło swoją dominację. Od początku do końca kontrolowali przebieg pojedynku i skutecznie wtargnęli do bazy rywala. Zniszczyli wrogi Nexus i tym samym wywalczyli awans do wielkiego finału. Sprawdź jak działa STS kod bonusowy odbierz i ciesz się typowaniem rozgrywek esportowych.