Cracovia w finale Puchar Polski! Legia pokonana

8 lipca 2020

We wtorkowy wieczór doszło pojedynku w ramach półfinału rozgrywek Pucharu Polski. Naprzeciw siebie do walki stanęły dwie drużyny z najwyższej klasy rozgrywkowej, co zapowiadało niesamowicie emocjonujący pojedynek. I trzeba przyznać, że taki właśnie był. W pierwszym spotkaniu półfinałowym Pucharu Polski drużyna Cracovii Kraków nie dała żadnych szans na własnym boisku Legii Warszawa, pokonując zawodników ze stolicy 3:0. Dzięki temu popularne Pasy po raz pierwszy w historii zagrają w finale tych elitarnych rozgrywek. Co więcej zespół z Krakowa czekał ponad 15. lat na zwycięstwo nad ekipą Wojskowych na własnym obiekcie. Wczorajszego wieczoru w końcu udało im się to osiągnąć, ucieszyło nie tylko kibiców, ale również szkoleniowca Pasów Michała Probierza. Wypróbuj kod promocyjny Fortuna odbierz i typuj swoje ulubione rozgrywki.

Cracovia w półfinale Pucharu Polski zameldowała się dopiero trzeci raz w historii. Wtorkowe spotkanie było więc dla nich prawdziwym świętem. Zwłaszcza dlatego, że jak dotąd nie udało im się osiągnąć najwyższego szczebla tych rozgrywek, więc piłkarze Michała Probierza mieli w tym meczu niesamowitą motywację. Natomiast dla zespołu Legii Warszawa był to tak naprawdę normalny dzień w biurze. Jest to bowiem rekordzista tych rozgrywek, ponieważ na swoim koncie ma aż 19. zdobytych pucharów. Wtorkowy mecz był dla nich ósmym półfinałem w ciągu ostatnich dziesięciu latach.

Warto też zaznaczyć, że często awansowali dalej i zdobywali trofeum. Wielu więc uważało, że wtorkowe spotkanie to będzie dla popularnych Wojskowych zwykła formalność. Awans do finału byłby dużym krokiem w kierunku dubletu w tym sezonie, gdyż Legia jest też bardzo blisko mistrzostwa Polski. Przetestuj przygotowany przez firmę Totolotek kod bonusowy odbierz i ciesz się obstawianiem wybranych przez siebie spotkań.

Przebieg meczu

Aleksandar Vuković zmagał się z ogromnymi problemami przed tym spotkaniem. W weekend jego drużynie nie udało się przypieczętować mistrzostwa kraju, ponieważ na drodze stanął poznański Lech. Przed wtorkowym spotkaniem Legia nadal zmagała się z plagą kontuzji, co umiejętnie wykorzystać postanowiła drużyna Michała Probierza. Lider najwyższej klasy rozgrywkowej nie zdążył jeszcze dobrze wejść w mecz, a już przegrywał przy Kałuży 1. Jak na rozgrywki Pucharu Polski przystało główną rolę w szeregach Pasów odgrywali polscy zawodnicy.

Już w 5. minucie Pestka wrzucił mocno piłkę w pole karne, jednak obrońcy Legii nie potrafili sobie z nią poradzić. Wybili futbolówkę przed szesnastkę, jednak tam dopadł do niej Florian Loshaj, który od razu oddał strzał na bramkę. Piłka została zablokowana, jednak spadła wprost pod nogi Mateusza Wdowiaka, który bez zastanowienia umieścił ją w bramce stołecznej drużyny. Sprawdź jak działa PZBuk kod bonusowy odbierz i stawiaj kupony na wybrane przez siebie mecze.

9 minut później było już 2:0. Było to istny szok dla warszawskiej drużyny. Cracovia źle rozegrała stały fragment gry, jednak pozostali na połowie rywala i udało im się odzyskać piłkę. David Jablonsky dośrodkował w pole karne, gdzie interweniował młody bramkarz Legii Wojciech Muzyk. Była to jednak na tyle niefortunna interwencja, że piłka po wybiciu trafiła w brzuch Helika, a następnie wtoczyła się do bramki ekipy gości. Wszyscy byli tym faktem zaskoczeni, jednak oznaczało to, że Cracovia ma już dwie bramki przewagi.

Pasy nie ulegały Legii i cały czas starały się wyprowadzać kolejne ataki. Widać było, że czują się tego dnia bardzo komfortowo na boisku, czego nie można było powiedzieć o zawodnikach Legii Warszawa. Widać było, że nie wszystko funkcjonuje tak jak należy i pozostało niewiele czasu, aby cokolwiek zmienić. Przekonaj się jak działa kod promocyjny Forbet odbierz i typuj poczynania zawodników PKO Ekstraklasy.

forbet

Po zmianie stron trener Vuković dokonał kilka zmian, które miały delikatny wpływ na przebieg meczu. Legia przejęła bowiem inicjatywę, jednak niewiele z tego wynikało. Cracovia umiejętnie się broniła, dzięki czemu Wojskowi nie mieli wiele okazji do pokonania bramkarza gospodarzy. Na osiem minut przed końcem Cracovia zadała decydujący cios, po którym wszyscy byli już pewni, że Legia się nie podniesie. Pomylił się Stolarski, a jego błąd wykorzystał Wdowiak, który popędził na bramkę, a następnie płaskim strzałem umieścił piłkę w bramce obok interweniującego Wojciecha Muzyka. Wykorzystaj przygotowany przez firmę Betclic kod promocyjny odbierz i ciesz się typowaniem swoich ulubionych rozgrywek piłkarskich.