Cracovia Kraków z Pucharem Polski!

28 lipca 2020

Do wyłonienia tegorocznego triumfatora rozgrywek Pucharu Polski potrzebna była dogrywka. Po finale krajowego pucharu, który trwał ponad dwie godziny Cracovia pokonała na stadionie w Lublinie Lechię Gdańsk 3:2. Decydującą o zwycięstwie bramkę w 118. minucie strzelił Mateusz Wdowiak, czyli wychowanek krakowskiego klubu. Dla Cracovii jest to pierwszy Puchar Polski w historii. Lechia Gdańsk oraz Cracovia Kraków zapewnili w sobotni wieczór kibicom oraz widzom przez telewizorami naprawdę fantastyczne widowisko. Każdy kto nie miał okazji oglądać tego spotkania ma czego żałować. Trzeba przyznać, że sobotni mecz był perfekcyjnym zwieńczeniem niesamowicie długiego sezonu w Polsce. Finałowe spotkanie było ostatnim meczem do rozegrania po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa. Przetestuj kod bonusowy Betfan odbierz i sprawdź jak działa.

Podczas meczu działo się naprawdę mnóstwo rzeczy. Finalnie padło pięć bramek. Było mnóstwo zwrotów akcji, a kibice byli także świadkami obijania słupków bramki. Pojawiła się także jedna czerwona kartka oraz bohaterowie, których nikt się spodziewał. Emocje na najwyższym poziomie utrzymywały się niemal przez całe spotkanie. Bez wątpienia był to mecz godny rozegrania na płycie Stadionu Narodowego, jednak z uwagi na panującą pandemię mecz został przeniesiony do Lublina. Zastosowano również różnego rodzaju ograniczenia. Na trybunach mogło się pojawić wyłącznie 3700. widzów, czyli 25% pojemności całego obiektu. Cracovia mogła podejść do tego spotkania dość pewnie, gdyż w ostatnich pięciu spotkaniach z Lechią okazała się lepsza od rywala z Gdańska. Trener Stokowiec nie przywiązywał do tego szczególnej uwagi, gdyż w finale zdarzyć mogło się absolutnie wszystko. Zobacz jak działa Lvbet kod bonusowy odbierz i ciesz się typowaniem swoich ulubionych rozgrywek.

Przebieg meczu

Mecz od samego początku miał bardzo dobre tempo. W 20. minucie stratę piłki na rzecz Flavio Paixao zanotował Michał Helik. Ten bez zastanowienia podał ją do dobrze ustawionego Żarko Udoviciciowa, który dograł ją wprost na głowę Omrana Hardary’ego. Jak się potem okazało najniższy piłkarz na boisku umieścił piłkę w bramce obok bezradnego Lukasa Hrossy. Probierz mógł mieć spore pretensje do Helika, gdyż już kiedyś popełnił błąd w ważnym spotkaniu. Cracovia odpadła wówczas z eliminacji do Ligi Europy. Po przerwie po zawodnikach Cracovii widać było, że w szatni trener mocno nimi wstrząsnął. Zawodnicy prezentowali się od początku drugiej odsłony naprawdę dobrze. Lechia została zdominowana i popełniała coraz więcej błędów w grze defensywnej. Przekonaj się jak funkcjonuje Milenium bonus na start odbierz i obstawiaj poczynania swoich ulubionych zawodników.

Cracovia natomiast ani na moment nie przestawała bombardować bramki rywali. Kibice byli świadkami wielu dośrodkowań, które jednak w ostatecznym rozrachunku nie przynosiły efektów. W 50. minucie świetną okazję miał David Jablonsky, jednak tylko on wie dlaczego nie umieścił wówczas piłki w siatce. Lechia zdołała jednak wyprowadzić kontrę, dzięki której w sytuacji sam na sam znalazł się Conrado. Jednak górą z tego pojedynku wyszedł bramkarz Pasów. Cracovii udało się wyrównać w 65. minucie za sprawą Pelle van Amersfoorta. Zawodnicy z Krakowa dalej atakowali, aż w końcu umieścili piłkę w bramce kolejny raz. Cornel Rapa trafił do brami, jednak nie cieszył się z gola, gdyż jak się później okazało pomagał sobie w tej sytuacji ręką. Wynik pozostawał więc wciąż sprawą otwartą. Wypróbuj STS kod promocyjny odbierz i obstawiaj dowolnie wybrane przez siebie mecze piłkarskie.

Wydawało się, że Lechia zaraz całkowicie skapituluje. Dowodem tego była chociażby sytuacja z 79. minuty, kiedy to Mario Maloca w dość brutalny sposób powstrzymywał zawodnika Cracovii, za co arbiter pokazał mu czerwony kartonik. Wszystko wskazywało na to, że Cracovia ma już prostą drogę do zwycięstwa. Wtedy na boisku pojawił się Patryk Lipski, który nie może zaliczyć sezonu do najbardziej udanych. Conrado przeprowadził akcję, którą strzałem głową zakończył właśnie Lipski i to Lechia była bliżej trofeum. Radość ekipy z Gdańska nie trwała jednak zbyt długo. 180. sekund później Cracovia miała rzut rożny, który na bramkę zamienił Jablonsky. Do rozstrzygnięcia tego spotkania była więc potrzebna dogrywka. Tam również nie brakowało emocji i obie drużyny miały swoje szanse. Ostatecznie jednak w 118. minucie po dośrodkowaniu Pestki na uderzenie zdecydował się Mateusz Wdowiak, który trafił do bramki i zapewnił zwycięstwo swojej drużynie. Zobacz jak funkcjonuje kod promocyjny PZBuk odbierz i typuj swoją ulubioną dyscyplinę sportową.