Chrobry lepszy od Widzewa! Kolejna porażka beniaminka.

11 września 2020

Widzew Łódź kolejny raz nie stanął na wysokości zadania. Kibice bez wątpienia mają powody do niezadowolenia. Ich podopieczni kolejny raz musieli uznać wyższość rywala po awansie na zaplecze PKO Ekstraklasy. Tym razem katem łodzkiego klubu okazał się Chrobry Głogów, który pokonał na swoim stadionie Widzew pewnie wynikiem 3:0. Zespół prowadzony przez Enkeleida Dobiego nie zaprezentował w tym spotkaniu niczego wyjątkowego, dzięki czemu Chrobry nie miał żadnych problemów z wypunktowaniem błedów swojego przeciwnika. Dla Widzewa Łódź jest to druga porażka po awansie do I Ligi piłkarskiej. Nie zapowiada to niczego dobrego w kontekście następnych kolejek. W Łodzi kibice liczyli na awans, ale nie wiadomo czy czasem ich ulubieńcy nie będą musieli walczyć o utrzymanie na zapleczu PKO Ekstraklasy. Przetestuj Fortuna kod promocyjny odbierz i typuj polskie rozgrywki piłkarskie.

W trakcie przerwy na mecze reprezentacyjne oba zespoły nie rywalizowały o punkty. Miały natomiast okazję sprawdzić się przeciwko zespołom z najwyższej klasy rozgrywkowej. Chrobry Głogów zdołał ugrać remis z KGHM Zagłębiem Lubin, natomiast Widzew uzyskał ten sam wynik z Rakowem Częstochowa. Obaj trenerzy mieli więc troche czasu na to, aby dopracować swoje założenie taktyczne, który miały funkcjonować podczas walki o awans do elity. Obie drużyny nie zaczęły tych rozgrywek najlepiej, więc każda ze stron liczyła na rehabilitację w czwartkowe popołudnie. W praktyce okazało się jednak, że jedynie Chrobry Głogów delikatnie poprawił swoją grę. Widzew w tym spotkaniu nie miał najmniejszych szans i musiał ponownie pogodzić się z rolą drużyny przegranej. Wypróbuj Totolotek kod bonusowy odbierz i sprawdź jak to działa.

Sporo emocji w spotkaniu

Chrobry Głogów w pierwszej kolejce jedynie zremisował z Koroną Kielce 1:1. Remis ze spadkowiczem z PKO Ekstraklasy nikogo w Głogowie nie zadowalał. Trener postanowił więc do składu wprowadzić Tomasza Cywkę, który podpisał kontrakt w trakcie letniego okna transferowego. Charakteryzuje go olbrzymie doświadczenie, a także uniwersalność więc miał wprowadzić świeżość wśród środkowych pomocników Chrobrego. W Widzewie Łódź natomiast zadebiutował Patryk Stępiński. Dla tego zawodnika jest to powrót do składu Widzewa po kilku latach nieobecności. Zastąpił on kontuzjowanego Petara Mikulicia, który w normalnych warunkach występuje po lewej stronie defensywy łodzkiego Widzewa. Zapowiadało się więc na niesamowicie ciekawe spotkanie. Chrobry jednak był w tym meczu zespołem zdecydowanie lepszym i bardziej przygotowanym. Przetestuj kod bonusowy Betclic odbierz i typuj ulubione spotkania.

Gospodarze nie mieli kłopotów z tym, aby zapełnić miejsca na stadionie. Kibice wykupili wszystkie dostępne bilety na kilka godzin przed rozpoczęciem spotkania i nie ma wątpliwości, że mieli powody do radości. Chrobry Głogów objął prowadzenie już w 7. minucie, kiedy to na bramkę zdecydował się uderzyć Jaki Kolenc. Piłkarz ze Słowenii wypracował sobie sporo miejsca przed szesnastką gości, a następnie wpakował piłkę do siatki niepewnego w tym meczu Wojciecha Pawłowskiego. Bramkarz gości kolejny mecz z rzędu nie imponował formą, gdyż w poprzedniej kolejce również zawalił kilka sytuacji w przegranym spotkaniu z Radomiakiem. Tym razem również jego interwencję nie pomagały piłkarzom Widzewa w utrzymaniu dobrego wyniku. Przekonaj się jak działa Forbet kod bonusowy odbierz i obstawiaj wybrane przez siebie spotkania.

Po otworzeniu wyniku przez gospodarzy Widzew starał się przejąć inicjatywę w tym spotkaniu, jednak na niewiele się to zdało. Świetnie spisywał się bowiem w bramce Kacper Bieszczad. Miał też dużo szczęścia w sytuacji, kiedy minimalnie pomylił się Michael Amayaw. Chrobry Głogów sprawiał w tym meczu jednak wrażenie drużyny dużo lepszej i o wiele lepiej zorganizowanej. Z ich strony widać było również dużo więcej zaangażowania, czego efektem były dwa kolejne trafieniea. Widzew pomimo posiadania w swoim składzie doświadczonych zawodników nie był w stanie przeciwstawić się ofensywie gospodarzy. Po przerwie Chrobry Głogów zdobył jeszcze dwie bramki, które ostatecznie rozstrzygnęły te spotkanie zakończone wynikiem 3:0. W 53. minucie do siatki trafił Maksymilian Banaszewski, a w doliczonym czasie gry wynik ustalił Mikołaj Lebedyński. Zobacz jak działa PZBuk bonus powitalny odbierz i typuj mecze piłkarskie.