Bunt w polskiej reprezentacji siatkówki kobiet

11 listopada 2019

W ostatnim czasie zrobiło się naprawdę gorąco w reprezentacji kobiet w piłce siatkowej. Już we wrześniu (po powrocie z finałów mistrzostw Europy odbywających się w Ankarze) odbyło się pierwsze spotkanie między przedstawicielkami reprezentacji a Jackiem Kasprzykiem, czyli prezesem PZPS. Spotkanie miało dotyczyć problemów dotykających reprezentację – między innymi rzekome faworyzowanie dwóch młodych zawodniczek, Magdaleny Stysiak oraz Marii Stenzel przez trenera, Jacka Nawrockiego.

Aby poprzeć zdanie przedstawicielek (Malwiny Smarzek-Godek i Joanny Wołosz), siatkarki wystosowały pismo, w którym w podpunktach wymieniły, jakie grupa widzi problemy. Pod tym listem nie podpisały się jedynie te zawodniczki, które według reszty drużyny są rzekomo faworyzowane. Nie wygląda to najlepiej, jednakże Stysiak oraz Stenzel argumentują swoją neutralność faktem, że są w reprezentacji od niedawna i czują, że nie mogą zbierać głosu, jeśli inne dziewczyny znajdują się w tej grupie od kilku lat, więc są bardziej zorientowane w sytuacji i atmosferze.

Co można wyczytać w oświadczeniu? Przede wszystkim brak komunikacji między trenerem, a zawodniczkami. Ponoć nawet między zgrupowaniami nikt nie kontaktował się chociażby telefonicznie z siatkarkami, a one same o powołaniach miały dowiadywać się na ostatnią chwilę. W dodatku niepokojące wydają się także kwestie zdrowotne i bagatelizowanie kontuzji. Zawodniczki wskazują również na złą atmosferę i brak szacunku, a to już naprawdę poważne zarzuty.

Trudno jest się ustosunkować do zarzutów, jakie mają siatkarki wobec swojego trenera – wiadomo, że zdrowie jest najważniejsze i trudno jest wymagać od zawodniczek cudów przy kontuzjach, w dodatku toksyczna atmosfera również może negatywnie wpływać na morale drużyny. Prawda jest jednak taka, że odkąd Jacek Nawrocki prowadzi nasze polskie siatkarki, udaje im się coraz więcej osiągać – w Mistrzostwach Świata U-20 udało się zająć 5. miejsce. Mamy nadzieję na dojście do porozumienia, ponieważ wielkimi krokami zbliżają się igrzyska olimpijskie w Tokio. Szkoda by było, gdyby skłócona reprezentacja (szczególnie po sukcesie w Meksyku) nie udźwignęła spotkań w przyszłym roku.

Na pewno wśród naszych czytelników są kibice polskich siatkarek, którzy nie tylko śledzą poczynania naszych zdolnych dziewczyn, ale również chcą obstawiać ich spotkania u legalnych bukmacherów. Z całą pewnością w odpowiednim czasie pojawią się w ofercie zdarzenia – chociażby wspomniane rozgrywki od stycznia, które są szansą na awans na igrzyska (sprawdź eToto kod promocyjny). Już teraz można obstawiać rozgrywki między naszymi rodzimymi klubami – taką ofertę proponuje między innymi bukmacher Fortuna bonus na start również jest przewidywany. A co znajdziemy u jednego z najpopularniejszych operatorów, czyli w STS? W dziale siatkówki naprawdę sporo się dzieje – nie dość, że znajdziemy nasze polskie kluby (w których także jest wiele opcji), to jeszcze można zdecydować się na wiele zdarzeń w innych krajach europejskich (Francja, Hiszpania, Niemcy, Rosja itd.), a nawet istnieje możliwość obstawienia siatkówki koreańskiej (mowa o 1. lidze Korei Południowej). Tak więc jeśli jesteś fanem siatkówki, sprawdź kod bonusowy STS.

Wydawać by się mogło, że skoro siatkówka jest w naszym kraju tak popularna, to w zasadzie każdy bukmacher będzie posiadał tak rozwiniętą ofertę jak wywołany wcześniej STS. Jednakże są operatorzy nakierowani na inne dyscypliny – sprawdź Betfan kod bonusowy lub sprawdź kod promocyjny PZBuk, jeśli interesujesz się chociażby piłką nożną, ale niestety u tych dwóch operatorów przynajmniej na chwilę obecną brakuje wielu rynków siatkarskich, które można znaleźć u konkurencji. Niemniej jednak, wskazani operatorzy posiadają szeroki zakres zakładów w innych dziedzinach sportu.

betfan-bonus

Wracając do tematu polskich siatkarek, pozostaje nam mieć jedynie nadzieję na rozwiązanie tego konfliktu. Wiemy, że narastająca frustracja nie prowadzi w sporcie do niczego dobrego, tym bardziej w grach zespołowych. Jeśli w samym składzie występują podziały i konflikty, odbije się to na grze, wynikach, a w ostateczności na rozczarowanych kibicach.