Benfica Lizbona z kolejnym zwycięstwem w Lidze Europy!

30 października 2020

Nie da się ukryć, że rozgrywki Ligi Europy przez wiele drużyn ze Starego Kontynentu uważane są za te drugiej kategorii. Dla największych firm piłkarskich głównym celem co sezon jest awans do Champions League. Są to bez wątpienia najbardziej prestiżowe rozgrywki piłkarskie na całym świecie. Jednak nie zawsze awans do tego turnieju jest możliwy, a Ci którym się to nie udaje lądują w Lidze Europy. Warto zwrócić uwagę na to, że za wygraną w tych rozgrywkach zwycięzca otrzymuje nie tylko puchar oraz nagrodę pieniężną, ale również miejsce w kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Jest więc o co walczyć, ale pomimo to i tak nie wszyscy traktują te rozgrywki poważnie. Przetestuj kod bonusowy Fortuna odbierz i sprawdź jak działa.

Nie jest tak jednak w przypadku wszystkich większych drużyn, które nie zdołały awansować do Champions League. Świetnym przykładem jest chociażby drużyna z Portugalii, czyli Benfica Lizbona. Wszyscy spodziewali się, że Portugalczycy wystawią rezerwowy skład na mecze w fazie grupowej Ligi Europy. Trener jednak postanowił zaskoczyć wszystkich i od początku stawia na swój najmocniejszy skład. To odczuła między innymi drużyna z naszego kraju, czyli Lech Poznań. Wicemistrz Polski postawił Benfice trudne warunki na własnym terenie, ale to i tak nie pomogło uniknąć porażki 2:4. W drugiej kolejce Benfica również pokazała, że stać ją na dojście do finału tych rozgrywek. Wypróbuj kod promocyjny Betfan odbierz i zobacz jak to funkcjonuje.

Benfica Lizbona była absolutnie lepsza od Standardu Liege w każdym możliwym aspekcie piłkarskim. Dzięki swojej świetnej grze zdominowała rywala i odniosła pewne zwycięstwo 3:0. Dwie bramki strzelone zostały z rzutów karnych. Dwa trafienia zaliczył w tym spotkaniu świetnie spisujący się ostatnio Pizzi. Widać gołym okiem, że drużyna z Portugalii znacznie odstaje od rywali ze swojej grupy w Lidze Europy. Lech Poznań natomiast może wyciągnąć kilka pozytywów ze spotkania swoich rywali. Standard bez wątpienia wydaje się zespołem, który Kolejorz może pokonać. Nie da się ukryć, że każdy punkt w tej grupie może być na wagę złota. Zobacz jak wygląda kod promocyjny Forbet odbierz i typuj ulubione zakłady.

Przebieg pojedynku

Już od pierwszych minut Benfica Lizbona pokazywała, dlaczego przed meczem stawiano ją w roli faworyta do zwycięstwa. Początek spotkania należał do nich i szybko rozgrywali sobie piłkę, przez co Standard wyglądał na zespół całkowicie bezradny. Liczba wymienianych podań przez graczy Benfici z pewnością nie pomagała szeregom defensywnym ekipy z Belgii. Jednak pomimo kilku świetnych akcji Benfica nie była w stanie wpakować piłki do siatki. Duża w tym była zasługa Arnauda Bodarta, który rozgrywał fenomenalne spotkanie pomimo tego, że ostatecznie aż trzykrotnie wyciągał piłkę z siatki. Fantastycznie spisywała się linia ofensywna portugalskiego zespołu. Szczególnie wyróżniali się Darwin Nunez, Everton, a także Pizzi, który pełni rolę rozgrywającego w środku pola. Wypróbuj kod bonusowy Sts odbierz i ciesz się typowaniem ulubionych rozgrywek.

sts

Belgowie natomiast kompletnie nie istnieli w grze ofensywnej. Co prawda zdołali rozegrać kilka górnych piłek w kierunku swojego napastnika, ale żadnej z nich nie udało mu się przejąć. Pierwsza połowa pomimo ogromnej przewagi portugalskiej drużyny zakończyła się bezbramkowym remisem. Wszystko miało się zatem wydarzyć w drugiej połowie. Po zmianie stron świetną okazję na strzelenie gola mieli goście. Jednak piłka po uderzeniu Zinho Vanheusdena wylądowała wprost w rękach golkipera gospodarzy. Zaledwie kilka chwile później sędzia podyktował rzut karny. Faulowany w tej sytuacji był Luca Waldschmidt. Do piłki podszedł Pizzi, który pewnym strzałem otworzył wynik tego meczu. Przekonaj się jak działa Pzbuk kod promocyjny odbierz i sprawdź.

Od tego momentu Benfica kompletnie zdominowała swojego rywala. Belgowie nie byli w stanie niczego zrobić, a Portugalczycy świetnie się bawili na boisku. Przeprowadzali kolejne akcje i wymieniali między sobą mnóstwo podań. Nie da się ukryć tego, że Benfica była w tym meczu po prostu zespołem dużo lepszym od Standardu. Gospodarze zdołali strzelić jeszcze dwie bramki. W 66. minucie podyktowano rzut karny, do którego podszedł Luca Waldschmidt. Uderzył pewnie i podwyższył wynik spotkania na 2:0. Gola zamykającego to spotkanie strzelił Pizzi w 76. minucie. Benfica pewnie wygrała i kroczy po spokojny awans z grupy Ligi Europy.