Atalanta Bergamo pokonała Sampdorię Genua.

10 lipca 2020

We Włoszech emocje związane z rozgrywkami piłkarskimi rozgorzały na dobre. Znamy już zwycięzce pucharu Włoch, jednak pozostaje jeszcze kwestia najważniejszych rozstrzygnięć najwyższej klasy rozgrywkowej w Italii, czyli Serie A. Włoskie rozgrywki jako jedne z pierwszych zostały zawieszone w związku z nadejściem pandemii koronawirusa. Jest to jednocześnie kraj najbardziej dotknięty wirusem spośród wszystkich europejskich nacji. Dlatego też nikogo nie dziwi fakt, że włoskie rozgrywki piłkarskie powróciły, jako jedne z ostatnich najlepszych lig w Europie. Jako pierwsi chęć powrotu wyrazili Niemcy, których Bundesliga z powodzeniem dograła resztę sezonu. Wszystko zostało więc rozstrzygnięte na boisku w sportowej walce, a nie w gabinetach prezesów, co z pewnością cieszy wielu kibiców. Wraz z rozgrywkami Serie A do gry wróciła między innymi Atalanta Bergamo, czyli klub który z każdym kolejnym sezonem udowadnia swoją wysoką wartość. Wypróbuj Fortuna kod promocyjny odbierz i sprawdź jak działa.

Drużyna z Bergamo ponownie zwyciężyła, a gorycz porażki musiał przełknąć zespół Sampdorii Genua. Trzeba jednak przyznać, że zawodnicy Sampdorii skutecznie bronili się przed atakami faworyzowanego przeciwnika. Zabrakło jednak sił w końcówce meczu, dzięki czemu trzy punkty zgarnęła ekipa gospodarzy. W składzie Sampdorii Genua mogliśmy obserwować grę dwóch reprezentantów Polski, czyli Karola Linettego oraz Bartosza Bereszyńskiego. Drużyna Atalanty odkąd zostały wznowione rozgrywki jest niepokonana. Podopieczni Gian Piero Gaspariniego wygrali wszystkie sześć spotkań po powrocie i tylko drużyna Milanu może obok nich pochwalić się statusem zespołu niepokonanego. Tegoroczny ćwierćfinalista rozgrywek Ligi Mistrzów w środowy wieczór zmierzył się jednak z Sampdorią Genua, która potrafiła w przeszłości napsuć mu sporo krwi. Zawodnikom Sampdorii udało się zwyciężyć w Bergamo dwa razy pod rząd, a jesienią w starciu między tymi zespołami padł bezbramkowy remis. Sprawdź jak działa kod promocyjny Lvbet odbierz i typuj wybrane przez siebie spotkania.

Warto odnotować, że trener Sampdorii Claudio Ranieri nie przegrał z Atalantą w żadnym z czternastu poprzednich spotkań. Siedmiokrotnie udało mu się zwyciężyć i tyle samo razy remisował. W środowym spotkaniu Włoch wystawił w składzie obu reprezentantów Polski. Karol Linetty w poprzednim meczu ustrzelił dwie bramki, więc nie mogło go zabraknąć w podstawowej jedenastce na mecz z Atalantą. W Bergamo nasz reprezentant również decydował się na strzały z dalszej odległości, jednak tym razem nie były one dostatecznie skuteczne. Ważne jest jednak to, że był niesamowicie aktywny i ciężko przejmował inicjatywę w akcjach swojego zespołu. Bartosz Bereszyński również zagrał bardzo solidne spotkanie, jednak było to za mało na ekipę Atalanty. Przetestuj kod bonusowy Betfan odbierz i obstawiaj kupony na mecze włoskiej ligi piłkarskiej.

Przebieg spotkania

W pierwszej połowie byliśmy świadkami wyrównanej gry. Było widać, że Sampdoria jest podbudowana ostatnimi dobrymi występami, dzięki czemu skutecznie była w stanie zapobiegać atakom Atalanty. Przed końcem pierwszej połowy najskuteczniejsza drużyna w lidze stworzyła tylko jedną bardzo groźną sytuację. Nie wykorzystał jej jednak Deuvan Zapata, który na siedem minut przed końcem pierwszej odsłony przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Emilem Audero. Ostatnie piętnaście minut premierowej odsłony było niezwykle emocjonujące. Obie drużyny były bardzo aktywne i skore do konstruowania sytuacji podbramkowych. Było to świetną zapowiedzią kolejnych 45. minut tego spotkania. Wypróbuj atrakcyjny kod bonusowy STS odbierz i typuj swoje ulubione rozgrywki.

sts

Sampdoria skutecznie powstrzymywała ataki Atalanty, której śpieszyło się aby zdobyć decydującą o zwycięstwie bramkę. Wydawało się, że Sampdorii uda się dowieźć do końca przynajmniej remis, jednak ostatni kwadrans należał do ekipy gospodarzy. Udało im się bowiem przedrzeć przez defensywę Sampdorii podczas rzutu rożnego, kiedy to piłkę dośrodkował Rusłan Malinowski, a do bramki wpakował ją Rafael Toloi. Część winy przy tej bramce ponosi Bartosz Bereszyński, który nie pokrył odpowiednio swojego rywala. Na pięć minut przed końcem wynik meczu na 2:0 ustalił Luis Muriel, który świetnie wykorzystał podanie od Malinowskiego. Tym samym Atalanta odniosła kolejne zwycięstwo z rzędu. Przetestuj kod bonusowy Forbet odbierz i typuj poczynania swoich ulubionych drużyn piłkarskich.