Astralis wygrywa europejskie ESL One: Road to Rio

18 maja 2020

Pomimo trwania pandemii esportowe rozgrywki mają się dobrze i z powodzeniem rozgrywane są kolejne turnieje. Bez wątpienia ogromną zaletą tej wyjątkowej dyscypliny sportowej jest to, że do rywalizowania nie jest wymagane wychodzenie na boisku lub parkiety. Zawodnicy rywalizujący w grach mogą więc spotkać się w wirtualnej rzeczywistości i tam załatwić swoje porachunki. Dlatego też rozgrywki esportowe jako pierwsze powróciły do normalności. Mogliśmy się oczywiście zetknąć z sytuacją przełożonych spotkań, ale z czasem wszystko wróciło do normy. Przynajmniej w pewnym sensie, ponieważ zazwyczaj turnieje rozgrywane były w wielkich halach, gdzie gromadziły się setki kibiców i dopingowały swój ulubiony zespół. Organizatorzy chcąc normalnie funkcjonować, zmuszeni byli do podjęcia decyzji o rozgrywaniu spotkań w trybie online. Spotkania esportowe obstawiaj wykorzystując Lvbet kod promocyjny odbierz i sprawdź.

Tym właśnie sposobem zakończyło się mnóstwo turniejów. Trzeba podkreślić, że nie chodzi tu tylko o te krajowe rywalizacje, ale również te na arenie międzynarodowej. Gracze Counter-Strike: Global Offensive rozgrywali swoje spotkania ze swoich Gaming-House’ów i nie było to większym problemem. Od czasu do czasu trafił się problem z internetem, jednak na ogół wszystko przebiegało zgodnie z planem. Nie inaczej było z finałem europejskiego ESL One: Road to Rio. W kluczowym pojedynku naprzeciw siebie stanęły zespoły G2 Esports oraz Astralis. Dla organizacji z Hiszpanii mogło to być kolejne trofeum do kolekcji, ponieważ wcześniej w League of Legends jej reprezentanci również sięgnęli po puchar. Tym razem ta sztuka im się nie udała, ponieważ Astralis dosłownie ich rozgromiło. Finał zakończył się szybkim 3:0 i duńska organizacja mogła świętować triumf. Przebieg spotkań CS:GO może obstawiać wykorzystując Forbet kod bonusowy odbierz i przetestuj działanie.

forbet

Ekspresowe zwycięstwo

Astralis do finału trafiło z poziomu drabinki wygranych. Dlatego też finał rozpoczęli z jedną mapą przewagi. Bez wątpienia była to niesamowita zaliczka na początek starcia. Duńczycy zdecydowali się na pierwszą mapę wybrać Nuke. Od samego początku agresywnie ruszyli do ofensywy. Nie było dla nich problemem nawet to, że spotkanie rozpoczęli po teoretycznie trudniejszej stronie terrorystów. Zwyciężanie w kolejnych rundach przychodziło im naprawdę łatwo. Świadczyć o tym może między innymi to, w jak prosty sposób poradził sobie „dupreeh” w starciu z trzema rywalami w czwartej rundzie. Tak dobra gra dała rezultaty i w pewnym momencie Astralis prowadziło już wynikiem 7:0. Na szczęście G2 w porę się przebudziło i zaczęło odrabiać straty. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Duńczyków 9:6. Typuj ulubione rozgrywki wykorzystując Betclic kod bonusowy odbierz i zobacz jak to działa.

Można by pokusić się o stwierdzenie, że ta pogoń napawała kibiców G2 nadzieją, jednak Astralis szybko pozbawiło ich złudzeń. Duńska organizacja z każdą rundą potwierdzała wyższość nad G2 Esports. Kluczowym zawodnikiem, który poprowadził Astralis do wygranej był „device”. Warto wspomnieć również o „Reedtz”, który tym razem nie korzystał tak chętnie z AWP i łącznie zebrał 24. eliminacje. Fenomenalna postawa „device’a” udzieliła się też reszcie drużyny, która po stronie broniącej zagrała koncertowo. Udało im się wygrać siedem rund z rzędu, nie oddając przy tym ani jednej drużynie G2. Od zwycięstwa w całym turnieju dzieliła ich już tylko jedna mapa. Zobacz jak działa przygotowany przez firmę Fortuna kod bonusowy odbierz i obstawiaj ulubione rozgrywki.

Rozstrzygające starcie

Drugą i jak się później okazało ostatnią mapą w tym pojedynku było Vertigo, które wybrało G2. Komfort swojej mapy oznaczać powinien, że drużyna będzie spisywać się na niej przynajmniej nieźle. Tutaj jednak było zupełnie odwrotnie. G2 Esports zostało wprost zmiażdżone przez zespół z Danii. Astralis pewnie rozpoczęło to starcie i już po chwili na tablicy widniał wynik 5:0. Nie zamierzali jednak na tym poprzestawać i kontynuowali swój zwycięski marsz. O tym świadczyć powinien wynik, który na koniec pierwszej połowy wynosił aż 13:2 dla Duńczyków. Zawodnicy z Danii byli lepsi niemal w każdym aspekcie i nie można było spodziewać się tu comback’u G2 w drugiej połowie. Spotkanie zakończyło się wynikiem 16:2 i to Astralis zwyciężyło w ESL One: Road to Rio! Rozgrywki esportowe możesz obstawiać wykorzystując betfan kod promocyjny odbierz i wypróbuj jak to działa.